U mojej babci na wsi ktoś podrzucil psa, młody, średniej wielkości kundelek, tak się garnie do ludzi ze trudno opisać, piszczal tak jakby chciał powiedzieć, żeby go nie zostawiać. Babcia nie może go wziąć. Na wsi ogólne przekonanie "nie dokarmiaj go bo juz tu zostanie".
Daliśmy mu dzisiaj jedzenie to prawie nas po rękach całował.
Szukam kogoś kto by mógł go wziąć ale już w poniedziałek wracam do Warszawy.
Kurde





























Mam dobra miejscowke na wydarzeniu. Niepowtarzalne wrazenia. Polecam.
źródło: comment_PZcaJB33kFNh1C2S02vb1KobA4mRc9jT.jpg
PobierzKomentarz usunięty przez autora