Na wstępie chcę zaznaczyć że mam często w nocy bardzo abstrakcyjne myślenie, pewnie jak większość ludzi-myślę nocą bardzo abstrakcyjnie, ale czasem bardzo nielogicznie -błędy ortograficzne itd.
Przyszła mi na myśl pewna sytuacja:
Siedzę i się zastanawiam, że żołnierze nie powinni (według prawa międzynarodowego) zabijać cywili (ale jak wiadomo wojna rządzi sie swoimi prawami). Więc skoro prawnie żołnierz nie może zabić cywila, więc jak prawnie wygląda odwrotna sytuacja: przychodzi do mnie na chatę Rosjanin albo Ukrainiec z karabinem a ja- jako cywil (napadnięty- nie powołany do służby wojskowej) daje mu śmiertelną kosę na wejściu? Jak to wygląda od strony prawa polskiego i międzynarodowego? Zostałbym ukarany w kraju, w trybunale?


















#polityka #afera #zabojstwo