@xPanmr: Parafrazując klasyka "ja nie widzę".

Nie wydaje mi się, żeby wyjeżdżający samochód staranował rowerzystę, bo przy tym układzie ten rowerzysta by po prostu leżał. Raczej było tylko wymuszenie pierwszeństwa ze strony wyjeżdżającego ze strefy zamieszkania i gwałtowne hamowanie ze strony rowerzysty. Bardzo niefortunna sytuacja, bo żeby wpuścić białego SUVa kierujący kombiakiem musiał wyjechać, a rowerzysta był zza SUVa słabo widoczny. Tak czy siak, rowerzysta miał pierwszeństwo.

A druga sytuacja
  • Odpowiedz
@raadaar: a ja jak debil, jak pomylę skrzyżowania i jestem na złym pasie, to jadę do następnego i dopiero zawracam czy skręcam, a tu się jednak okazuje, że nie trzeba wachy tracić, bo można też tak ( ͠° °)
  • Odpowiedz