@komornikzmc: Jak wielu? Są to osoby mieszkające same, z tych na które dzieci się wypięły?

Nie mówię o zaganianiu do pracy niedołężnych lecz o tych, po których wyraźnie widać, że mogą a nie chcą.
  • Odpowiedz
@szuwarek-mini: Była dwa razy, zarządca całej organizacji lał ciepłym moczem na wolontariuszy, a sam kasę za działalność miał. Sprawa jest prosta: za pracę się płaci. A jak będę chciał komuś pomóc to pójdę do sąsiadki wykosić jej ogródek albo skoczę jej po ziemniaki do sklepu.
  • Odpowiedz