Jako prawiczek na mirko dodam swoje #gorzkiezale . Chodziłem dzisiaj z puszką jako wolontariusz na WOŚP. Od razu zaznaczam wszystkim, że poszedłem tylko po to aby dostać punkty do liceum (tak jestem w #gimbaza ;_;), nigdy nie wrzuciłem do puszki dla Owsiaka.

I teraz moje spostrzeżenia i doświadczenia.

1. Nie wszyscy mogą zostać wolontariuszami, w moim sztabie (Ursynów) na 100 miejsc było 400 chętnych.

2.Pomimo tego wolontariuszy jest za dużo, są oni
@mojwa niestety dosyć słabo, ale WOŚP jest jedynym wolontariatem, w którym działając przez jeden dzień mogę zdobyć punkty do liceum, a to było dla mnie najważniejsze.
@liczi98: Jak widze dzieciaki, które podchodza ci z puszką pod ryj i mówą "DAJ NA OWSIKA DAJ" to czasami mam ochotę rzucić swoją i #!$%@?ć to w cholerę. Niektórzy zupełnie nie nadają się na kwestowanie.
Widzę, że popularna jest dzisiaj ogólna napinka na WOŚP.

Przez kilka lat byłem wolontariuszem, i powiem szczerze, trafiali się różni ludzie, ale większość podchodziła pozytywnie do akcji.

Chciałbym jednak opisać jedną przygodę, dzięki której tak naprawdę nigdy nie zwątpię w słuszność wspierania Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

Kilka lat temu będąc wolontariuszem stałem z puszką w dość ruchliwym miejscu mojego miasta. Jak to na każdym WOŚPie trafiali się różni ludzie, od starszych kobiet
@komornikzmc: Jak wielu? Są to osoby mieszkające same, z tych na które dzieci się wypięły?

Nie mówię o zaganianiu do pracy niedołężnych lecz o tych, po których wyraźnie widać, że mogą a nie chcą.
@Marathora: to trafiłeś na kawał #!$%@? ;)

podczas ostatniego thriatlonu(pracuje w firmie organizującej zawody sportowe) było okolo 100 wolontariuszy ze szkoły(nabijali punkty) i żadnej kasy nie brali bo sami się zgłaszali - jeszcze tak zaskoczonych ludzi nie widziałam, dostali koszulki, torby, gadżety, pizze, bony żywnościiowe, napoi mieli pod dostatkiem, transport do domu - organizator chociaż w takiej formie chciał się odwdzięczyć z apomoc :)