Przez kilka lat byłem wolontariuszem, i powiem szczerze, trafiali się różni ludzie, ale większość podchodziła pozytywnie do akcji.
Chciałbym jednak opisać jedną przygodę, dzięki której tak naprawdę nigdy nie zwątpię w słuszność wspierania Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.
Kilka lat temu będąc wolontariuszem stałem z puszką w dość ruchliwym miejscu mojego miasta. Jak to na każdym WOŚPie trafiali się różni ludzie, od starszych kobiet
- konto usunięte
- bladolux
- Krs90
- zacmiony
- konto usunięte
- +18 innych


















I teraz moje spostrzeżenia i doświadczenia.
1. Nie wszyscy mogą zostać wolontariuszami, w moim sztabie (Ursynów) na 100 miejsc było 400 chętnych.
2.Pomimo tego wolontariuszy jest za dużo, są oni