Drugi raz przechodzę wiedźmina i mam małego mindfucka, uwaga na spoliery

Ciri pojawia się na Skellige dwa razy, pierwszym razem trafia ze Skellige do Velen (i to wtedy Avallach został przeklęty), drugi raz po Novigradzie trafia na Skelige, a stamtąd trafia na wyspę mgieł.

Ale skoro Ciri sama powiedziała, że wtedy Avallach został przeklęty, to jakim cudem pojawił on się po raz drugi, to w ogóle nie jest wyjaśnione

#kiciochpyta
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@iErdo: odpowiadam - uszaty nie zamienił się w Umę od razu po otrzymaniu klątwy na dziąsło i to jest wyjaśnione. W Velen jako zamaskowany elf pracował nad kontrzaklęciem dla rzuconej na niego klątwy. Po tym jak Ciri pojawia się drugi raz na Skellige, ucieka przed Dzikim Gonem (w czym pomaga jej ten chłopak z wioski) to Avallach wsadza ją tam na łódkę (widzi to ten wioskowy przegryw Skjall). Sam Avallach
  • Odpowiedz
Nie ma takiego dowodu powtarzam jeszcze raz! Jest nagroda pół miliona nilfgardzkich florenów dla człowieka, który wskaże cień dowodu, że Vesemir wiedział czym może skończyć się próba traw. Po prostu nie wiedział! Proszę sobie wyobrazić... znaczy... wiedział, albo nie wiedział, ja nie wiem czy wiedział ale istnieje ogromna możliwość, że nie wiedział.
Jest nawet taka wypowiedź Lamberta, który zrobił to słynne spotkanie podczas kolacji w Kaer Morhen, kiedy Ciri miała... miała wizję.
rolnik_wykopowy - Nie ma takiego dowodu powtarzam jeszcze raz! Jest nagroda pół milio...

źródło: images

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Gram w wiedźmina 3 w nową grę plus i mam problem z arcymistrzowską zbroją, miałem ją normalnie założoną, bo minimalny poziom to 63, a po spotkaniu z Yennefer na Jednorożcu (tuż po zdobyciu maski od Myszowora) zbroja zyskuje nowy minimalny poziom 84 i nie mogę jej ponownie założyć, i to już się zdażyło drugi raz, bo wcześniej wskoczyła po jakiejś misji sama z 60 na 63, o co tu chodzi?

#kiciochpyta
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Hej, ograliśmy z żoną i synem trochę kooperacyjnych planszówek, ostatnio "Gloomhaven: Szczęki Lwa", wcześniej "Kroniki Zamku Avel" wraz ze wszystkimi dodatkami, modułami i rozszerzeniami. Szukam teraz czegoś nie-koopoeracyjnego, ale z rywalizacją. Klimaty #fantasy, #rpg, ale bez skrajności typu D&D z mistrzem gry i posiadówkami po 5 godzin. Myślałem nad #wiedzmin "Stary Świat", bo my wszyscy lubimy wiedźmińskie klimaty. Rzućcie proszę propozycjami, poczytam, popatrzę.
#
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@maybe: W skrócie to Legendarne Łowy wywalają z gry to dziwne zbieranie trofeów i bardziej skupiają się na tym, żeby pokonać ostatecznego bossa. Na tropie potworów też jest spoko, bo jednak wprowadza dywersyfikację potworów, że walki nie są takie same. Generalnie to po ograniu podstawki byłem trochę wkurzony na twórców, że te dwa dodatki, to powinny być zintegrowaną częścią podstawowej wersji gry.
  • Odpowiedz
Po czasie z 4/10 jest 7,5/10
Przy większych możliwościach był by boom
Klimat,gra i emocje robią robotę kiedy sie nie patrzy na efekty co chyba wielu obecnych dawno zapomniało.
W sumie tak samo zaczynam rozumieć p-----------i trenerów do Geralta, to trochę tak jakbyś w jedynym na rejonie klubie bokserskim zaczął używać łokci i dodawać kopy czyniąc ich zasady do dymania z tym że w tym klubie się wychowałeś xd.
Netflix wielka inspiracja
RzygiPluton - Po czasie z 4/10 jest 7,5/10
Przy większych możliwościach był by boom
K...

źródło: IMG_4280

Pobierz
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@robertkk: Ale się zesrał xd nie pamiętasz gadania nie strzelaj bo Ukraińcy mają traumę? Już nie można się pośmiać z tego bo inaczej Ukraińcy sobie gorzej na froncie poradzą czy co
  • Odpowiedz