@ArmageddonPrzeciwBladziom: Chodzi mi o to, że nieważne czy byłbyś przy wychowywaniu, czy rodzina by pomagała, czy poszło do adopcji. Dziecko jakoś tam by się wychowało. Każdemu przed narodzinami, wydaje się że nie jest gotów, nie wyobraża sobie. Życie weryfikuje, wielu z tych niewyobrażających sobie, poradzi sobie lepiej od tych "pewniejszych siebie".
  • Odpowiedz