Metal wgryzał się w ciało bez litości. Po każdym ciosie, na promieniach słońca, wznosiła się dusza drzewa. Uderzenia uwalniały wspomnienia pierwszego deszczu i walki o dostęp do nieba. Przez tyle lat drzewo widziało niejedno – narodziny, śmierć i śpieszne schadzki kochanków, po której rodziły się dzieci w pobliskiej wsi. Już nie będzie trzeba walczyć o przetrwanie przy srogich styczniowych mrozach. Korzenie nie będą się wbijać w ziemię w poszukiwaniu wody. Za chwilę
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Zuzanna wyszła z domu. Ż ar lejący się z nieba powoli wypełniał gorącem jej pełne krągłości ciało pokryte alabastrową skórą. Ubrała się lekko, by nic nie krępowało jej ruchów w spacerze po lesie. Spod delikatnej tkaniny sukienki, co rusz odsłaniało się kolano, tak gładkie, że odbijało słońce. W marszu jej kibić falowała, skupiając wzrok mężczyzn i niechęć kobiet. Wietrzyk, który zawsze pozwala sobie na zbyt wiele, co chwila odkrywał kolejny rąbek tajemnicy,
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

poszukuję miejscowości na mazurach - okolice kętrzyna, reszela

byłem tam jak miałem 14 lat parę dni, ale nie pamiętam nazwy

był w--------y ośrodek, powiedzmy 3-4 piętra z piwnicą. Stołówka po prawo od recepcji, na dole ping pong i ostro pokręcone korytarze

obiady
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach