#anonimowemirkowyznania
Mirki, trochę z Nowym Rokiem i Świętami mam lekkiego doła. Trochę narastało to we mnie, przez ostatnie kilka lat.
Nawet nie wiecie, jak człowiek źle się czuje z świadomością, że żona nie zauważa jak jej rodzina mnie lekceważy i olewa, a po rozmowie z nią bagatelizuje temat. Do całego powyższego teściowie mają problem z wysłuchaniem naszych próśb.
Szczerze powiedziawszy Rodzina mojej Żony nawet nie wie czym się zajmuję. A
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania: chłopie skasuj ten post na #boga bo aż oczy bolą jak to się czyta. Jesteś facet czy baba, że szukasz atencji u rodziny żony... ciepłym nieprzerywanym jak masz trochę rigicziu i zacznij myśleć o sobie a nie o dobrym samopoczuciu żony!
  • Odpowiedz
Wyjechałem do małego miasteczka (oddalonego trochę od miast wojewódzkich), gdzie dla mnie jest trudniej, ale moja żona ma super warunki.


@AnonimoweMirkoWyznania: Znalazłem przyczynę. Jakie to SUPER warunki? Praca w budżetówce i mamuśka 3 metry obok?
  • Odpowiedz
Z cyklu teściowi nie dogodzisz.

Akcja w domku letniskowym.

Słyszę jak w drugim pokoju teść narzeka do trsciowej, że nie może naostrzyć swojej kosy bo "kosa spalinowa leży napieńku, którego by użył"

No
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#anonimowemirkowyznania
Mamy lato w pełni, licząc od początku maja to może tylko 2 razy byłem ze swoją różową gdzieś na świerzym powietrzu, tak żeby mieć cały dzień dla siebie. W ten weekend zapowiada się piękna pogoda, myślałem że pójdziemy gdzieś na baseny, jezioro a ona mnie wczoraj poinformowała że w czwartek jedzie do rodziców (100 km) i wróci w niedzielę (pewnie wieczorem jak zwykle). Będę rozmawiał przez telefon w niedzielę
  • 16
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#anonimowemirkowyznania
Mircy, mam konflikt na linii ja- (przyszli) teściowie. Z #niebieskipasek jesteśmy już razem 4 lata, od roku jesteśmy zaręczeni i planujemy ślub. Bardzo go kocham, on mnie też, ogólnie dobrze nam się żyje. On jest z mniejszej miejscowości, przeprowadził się do Warszawy żeby tutaj studiować, teraz pracuje. Ja jestem z Warszawy, cała moja rodzina tutaj mieszka, tutaj też studiowałam medycynę, teraz robię doktorat i specke w jednym
  • 46
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania: Zaproście ich normalnie, gwarantuję Ci że pierwsi będą pod kościołem na ślubie :D takie szantażowanie "w takim razie nas na ślubie nie będzie" mam już za sobą :)
@grandmasterRob: jak zawód jest z pokolenia na pokolenie to to samo nazwisko automatycznie "przekazuje" pacjentów na potomstwo, poza tym jak ona ma już doktoraty i publikacje to łatwiej ją rozpoznać po panieńskim
  • Odpowiedz
Córka rozcięła sobie brodę. Na SOR-ze nie chcieli zakładać szwów, założyli takie mocne plastry, które trzymają rozcięcie. Podobno ma się ładnie zagoić i w ogóle. Odkąd młoda nosi plaster (już tydzień), teściowie to albo chcą zdjęcia rany, albo chcą plaster ściągnąć, żeby zobaczyć, czy aby na pewno wszystko się zrasta i nie ropieje.

Nie idzie wyjaśnić, że nie mamy takiego plastra, by w razie czego przykleić znów. Że jeśli sami ściągniemy, to
  • 111
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Ludzie... pierwsza wigilia poza moim domem rodzinnym u moich teściów. Teściowa zrobiła pierogi specjalnie dla mnie, bo u nich "nikt nie je i nie lubi" no i się kurde nie dziwie. Ciasto guma, a farsz to 99% ziemniaki i 1% twarogu. Do tego żadnego tematu przy stole, żadnej rozmowy, drętwota straszna. W moim domu rozmowy aż wrzało, 2 wątki przy stole, a tutaj... i pomyśleć, że jeszcze jutro spędzam tutaj obiad...
#
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jpdl. Na spacerze z bobasem przebiła się opona w nowym wózeczku. Teściowa z sarkazmem, że kupiłem wózek za 2k cebulionow, a taki badziew. I jeszcze z tekstem, że trzeba jechać do sklepu i niech to naprawiają. Przebitą oponę chce bym reklamował ʕʔ Najgorsze że ona by w takiej sytuacji pojechała i zrobiła awanture w sklepie ( ͡° ʖ̯ ͡°)
#tesciowie #logikarozowychpaskow
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Ostatnio powiedzialem przy zonie, ze tesciowa dziala mi na nerwy i generalnie mam jej juz dosyc. Padlo przy tym pare epitetow. Moja zona strasznie sie oburzyła moimi słowami i od tego czasu chodzi obrazona.
Nie wiem w czym rzecz?
Przeciez nie mowilem o jej tesciowej tylko o swojej. Wtf?

#zalesie #tesciowie #tesciowa #zonabijealewolnobiega #heheszki #niewiemocb #logikarozowychpaskow
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 290
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 69
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@locheck Dokładnie. Takie sprawy zawsze załatwia dziecko. Ty gadasz ze swoimi rodzicami, żona ze swoimi. I najlepiej postawic sprawę jasno. Tak wychowujecie swoje dziecko i to wasza sprawa. Nawet jak sie obrażą, to tylko na chwilę, a przynajmniej już nie wrócą do tematu.
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Czy to jest normalne że moja różowa z którą jestem rok oczekuje ode mnie że będziemy do jej rodziców (100km) jeździć co drugi weekend? Ona sama to się ostatnio nieźle rozkręciła i jeździ tam tydzień w tydzień, czasami siedzi od czwartku do niedzieli. Wychodzi na to że do moich rodziców też powinniśmy jeździć co drugi weekend więc co weekend z rodzicami albo teściami i słuchanie głupot w stylu, że

Jak często widywać się z teściami?

  • Co drugi weekend 4.5% (8)
  • Max raz w miesiącu 28.7% (51)
  • Im rzadziej tym lepiej 66.9% (119)

Oddanych głosów: 178

  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#anonimowemirkowyznania
Moja różowa lvl25 wydaje się być damską wersją maminsynka. Jej rodzice mieszkają 150 km od nas, odwiedza ich przynajmniej 2 razy w miesiącu (od czwartku do późnej niedzieli), czasami 3 weekendy pod rząd, często było tak że w wawie zostawała tylko wtedy gdy miała zjazd w szkole więc marny był z niej pożytek, a w tygodniu słyszałem non stop "kotek ale jestem padnięta". Ja mam do rodziców 250 km

Jak często widujesz się ze swoimi rodzicami?

  • Mieszkam z nimi xD 37.9% (80)
  • Co weekend, mam więcej niż 100 km 1.9% (4)
  • Co weekend, mam mniej niż 100 km 5.2% (11)
  • Co 2 weekend, mam więcej niż 100 km 6.2% (13)
  • Co 2 weekend, mam mniej niż 100 km 10.9% (23)
  • Nie częściej niż raz na 4 tyg mam mniej niż 100 km 11.4% (24)
  • Nie częściej niż raz na 4 tyg mam wiecej niż 100 k 26.5% (56)

Oddanych głosów: 211

  • 23
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@MamaIKillTheMan: Można mieć dobry kontakt z rodzicami i nie rozmawiać z nimi codziennie. To nie jest porażka rodzicielska. Mieszkając w innym mieście ma się swoje życie i sprawy. Czy Twoi rodzice codziennie dzwonią do Twoich dziadków? Kiedyś trzeba się odciąć od domu rodzinnego, to naturalna kolej rzeczy.
  • Odpowiedz
@MamaIKillTheMan: tak się zastanawiam o czym można codziennie rozmawiać, jak mniej więcej każdy dzień jest do siebie podobny? O pracy? O pogodzie? O swojej żonie/mężu? O swoich dzieciach? O problemach? O zdrowiu? Serio pytam, bo o ile SMSy wymieniamy dość często - tak z rozmowami to jak OPek - raz w tygodniu.
Dodatkowo uważam, że rodzice nie muszą o wszystkim wiedzieć, zwłaszcza o problemach, z którymi ja sobie poradzę, a
  • Odpowiedz
pojechać do niego do domu i spróbować pogadać, ale bardzo możliwe że nie będzie chciał w ogóle ze mną gadać i nie wyjdzie nawet z domu


@AnonimoweMirkoWyznania: - po opowiesci widac ze to człowiek z zasadami i najbardziej będzie Cie szanować jeśli postąpisz tak. Nie wyjdzie za pierwszym razem to wyjdzie za drugim lub trzecim.
  • Odpowiedz