@ciuplowski: Najkorzystniejsze byłoby wyłączenie rosyjskich okrętów podwodnych na Morzu Czarnym, które są odpowiedzialne za te ataki. Nie da się ich niestety zatopić, bo Ukraina nie ma funkcjonującej floty oraz lotnictwa morskiego (np. śmigłowców z sonarami), więc trzeba się ich pozbyć w inny sposób. Najprostszym rozwiązaniem byłoby uderzenie na okręty zaopatrzeniowe oraz na infrastrukturę portową z której pobiera się zapasy pocisków, paliwa i żywności. Do ataków na okręty nawodne trzeba byłoby
  • Odpowiedz
@wjtk123: Ciekaw jestem, czy byłaby możliwość wykorzystania Harpoonów, tudzież analogicznej broni z nośników lotniczych (samoloty, śmigłowce). Pozwoliłoby to na redukcję dystansu do ataku na okręty nawodne. W przypadku okrętów podwodnych sprawa rzeczywiście wygląda na bardziej złożoną i trudniejszą do wykonania ze względu na ograniczone środki. Potrzebne byłyby okręty myśliwskie, niszczyciele, albo śmigłowce do zwalczania okrętów podwodnych, zrzucające boje sonarowe, a w razie wykrycia okrętu — torpedę.
Ataki na porty, statki
  • Odpowiedz