@semperfidelis: nie zrezygnowalo z licencji tylko z egzaminu. Sciezka ogolnie jest taka:
1. kupujesz kurs w internetach, chyba ze chcesz chodzic :P
2. kupujesz taksometr z kasą fiskalną, kase rejestrujesz w US dostajesz zwrot 700zł, taksometr montujesz, ustawiasz w serwisie stawki i kilometr, legalizujesz i plombujesz w Urzedzie Miar.
3. robisz przeglad techniczny, wbijasz w urzedzie miejskim "taxi" w dowod rejestracyjny. Musisz miec m.in. gasnice, apteczke wg jakiejs normy, pelnowymiarowe kolo zapasowe, pay bezpieczenstwa dla wszystkich miejsc, kamizelke odblaskowa
4. Badanie psychologiczne i zdrowotne dla kierowcow zawodowych
5. zakladasz dzialalnosc, z tymi wszystkimi kwitami ktore nazbierasz wyrabiasz licencje oznaczasz auto numerami bocznymi i cennikiem czy czego tam wymaga lokalne
  • Odpowiedz
@Aerials: roznie bywa, ostatnio za kurs mialem zaplacic cos kolo 90 zl wiec dalem 100, a taksiarz na to ze nie bedzie przeciez tyle napiwku bral i wcisnal mi piatke z powrotem. Jak by tego bylo malo, miejsce akcji to stolica :D chyba juz nigdy wiecej mi sie cos takiego nie przytrafi.
  • Odpowiedz
@Aerials: ja ostatnio jechałem taryfą i chciałem kartą, papier mu się skończył, musiałem iść do bankomatu, ale przyznał, że woli kartą nie musi sie #!$%@?ć z wydawaniem reszty itp
  • Odpowiedz
#coolstory sprzed wielu lat, kumpel jest taksówkarzem i miał takiego kumpla już starszego taksówkarza.

Pewnego razu do auta tego starszego taksówkarza wchodzi jakaś szycha i mówi adres:

- Embassy of Russian

No
Jechałem sobie spokojnie około 22:00 przez Żwirki i Wigury w kierunku północnym. Na jednym ze skrzyżowań były zielone światła więc nie hamuję. Nagle wychyla się złotówa, było to na wyjeździe kawałek za 1 sierpnia.

KURRRWA MAĆ!

Hebel, klakson, odbita by nie uderzyć.

Januszowa
  • Odpowiedz