Nie wiem czy kogoś to zainteresuje, ale opowiem wam historię rysunku na płótnie który powiesiłem w mieszkaniu. Nie jest wybitny- wręcz przeciwnie jest słaby i niedokończony, ale urzekła mnie historia z nim związana. Jakiś czas temu jeden z zamkniętych szpitali psychiatrycznych ogłosił charytatywna licytacje. Na aukcji można było kupić obrazy, kolaże, rysunki i podobne- stworzone przez mieszkańców tego szpitala. Ten konkretny obraz narysował człowiek w podeszłym wieku chory na schizofrenie, w etapie
M.....p - Nie wiem czy kogoś to zainteresuje, ale opowiem wam historię rysunku na płó...

źródło: comment_jCBG32MJJnBBi1j0E85ut8K4xsVY3B9K.jpg

Pobierz
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Max_Sop: cóż. Myślę, że on jest skończony. To raczej od początku były tylko "szkice", które tak własnie miały wyglądać. A przynajmniej tak mi się wydaje. Ot, miał ochotę namalować płaczące oko to namalował. Miał ochotę na krzyczącego człowieka to sobie walnął obok krzyczącego człowieka. To chyba nigdy nie miało tworzyć całości.
  • Odpowiedz
@Kwassokles: to tak dla porównania, mój facet miał operację/zabieg, ale w prywatnym szpitalu (na NFZ musiałaby czekać rok) - na śniadanie dostał twarożek, łososia, 2 jogurty, bułki, mini masełko i jakieś dwa rodzaje wędlin...
A i tak nie mógł nic przełknąć ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
@Greater_Manchester_bus_route_58: oh, głuptasku.
S----a już po kilku minutach od wytrysku zaczyna przybierać płynną formę, aż po paru minutach całkowicie się upłynnia. Plemniki w niekorzystnych warunkach przetrwać mogą nawet 24h, ale to kwestia szczęścia i w twoich warunkach przetrwają maksymalnie 0,5-1 godziny.

Pomijając już, że skoro będzie to w ustach to będzie takie nasienie miało kontakt ze śliną. Ślina w zależności od miejsca produkcji (bo ślinę w naszym organizmie dzieli się na tą,
  • Odpowiedz
  • 1
@c__n coś w tym jest ale co ma kubek do wypowiadania się o jedzeniu. Pracuje na produkcji w w/w firmie już od ponad 7 lat ale nie mogę mówić i pisać na ten temat.
  • Odpowiedz
@Kwassokles: Haha, jak coś, to mówiłam z ironią;) Oczywiście współczuję. Każdy z nas prędzej czy później miał/będzie miał do czynienia z tym żarciem. Mnie osobiście najbardziej obrzydzała ta margaryna. Taka wielka kostka jakiejś Kasi czy czegoś podobnego (tańszego), na dwie cienkie kromki chleba. Nie wiem czy bym jej nawet użyła do pieczenia ciasta... brr.
  • Odpowiedz