#kler #suchar #heheszki
Poszedł ksiądz na targ kupić coś do jedzenia, bo miał mieć w parafii wizytację biskupa i biskup miał zostać na kolację.
Podszedł do gościa z rybami i mówi:
- Oj, jaka piękna, duża ryba!
Sprzedawca na to:
- Pięknego #!$%@? złapałem, co?
Ksiądz się obruszył:
- Panie, ja wszystko rozumiem - piękna duża ryba, ale żeby zaraz przy księdzu takie epitety wstyd!
Sprzedawca wyjaśnia:
- Ale proszę księdza -
Jedzie lasem autokar z żydowskimi turystami. Nagle kierowca słyszy głośny huk i pojazd zatrzymuje się. Mężczyzna nie wiedząc co zrobić wysiada i widzi jak gdzieś trochę dalej miga światełko. Pozostawia autokar i idzie w tamtym kierunku. Przed nim staje domek w którym siedzi stara babinka. Grzeje się przy małym piecyku. Mężczyzna podchodzi do niej i mówi:
- Pani kochana! Ja tu pełen autokar żydów do Oświęcimia wiozę i akurat się popsuł! Pani
DZIEŃ 22/100

Pani pyta w szkole dzieci:
- Kochani, kim chcecie zostać, jak dorośniecie?
Zgłasza się Jasiu i mówi:
- Proszę pani, ja to bym chciał zostać menelem.
Nauczycielka pyta zdziwiona:
- Dlaczego, Jasiu?
- A no tak, bo nie płaciłbym podatków, dostawałbym od ludzi drobne i mieszkał w altankach.
Minęło 20 lat. Jasiu w swoim wieżowcu w Dubaju na ostatnim piętrze spogląda na ocean,
gdzie stoi jego wielki jacht i skąd
#suchar na dobry humor dla zmienników z #nocnazmiana

Juliusz Cezar martwił się tym, że lego lud jest znudzony igrzyskami. Zapytał więc doradcę:
- Słuchaj, co tu robić? Mieliśmy na igrzyskach lwy, tygrysy, słonie, nosorożce, strusie bojowe..już się to wszystkim opatrzyło
Na to doradca:
- O wielki Juliuszu, mam pomysł. Mamy w garnizonie żołnierza, Brutus mu na imię. Kut@sa ma prawie do kolan. Weźmy 100 dziewic na arenę i Brutus będzie miał za
Idzie ksiądz przez wieś, patrzy a nad przepaścią siedzi mały chłopczyk i płacze. Ksiądz spogląda w przepaść a tam rozbite auto. Pyta się chłopczyka :
- Chłopczyku gdzie są twoi rodzice?
Dziecko nic nie mówi tylko patrzy się w przepaść i płacze.
- A gdzie jest twój braciszek?
Dziecko nadal nic nie odpowiada tylko patrzy się na wrak i płacze.
- A gdzie jest ktoś z twojej rodziny, babcia, dziadek albo chociaż