Nauczyciel: Pana syn został złapany w toalecie na paleniu trawki. Ja: Czy powiedział od kogo ją dostał? Nauczyciel: Tak, podobno od swojego najlepszego przyjaciela Ja, ocierając ukradkiem łzę: Naprawdę tak powiedział?
Przychodzi facet do sklepu i mówi: - Czy są fafluńce? Sprzedawczyni dziwnie patrzy na faceta i mówi: - Nie. Dzisiaj nie mamy fafluńców. Następnego dnia facet znów przychodzi: - Dzień dobry. Są już może fafluńce? Sprzedawczyni na to: - Nie, nie ma. Facet codziennie przychodzi do tego sklepu i wciąż pyta o fafluńce. Pewnego dnia znów przychodzi. - Dzień dobry. Są fafluńce? Sprzedawczyni rozzłoszczona: - Witam. Nie, nie ma fafluńców i nie
Turysta zwiedzający indiańską wioskę w rezerwacie pyta starego Indianina: - Czy jeśli zostawię tu na chwilę swój plecak, mogę być o niego spokojny? - Oczywiście, przecież poza panem nie ma tu ani jednego białego człowieka.
Starszy mężczyzna jedzie 150 km/h swoim nowym wymarzonym Kawasaki H2, patrząc w lusterka widzi jadącą za nim policję. Przyśpiesza do 200, 250, 300, nagle pomyślał, "jestem już na to za stary", zjechał więc na pobocze i czeka aż policja go dogoni.
Policjant podchodzi do niego, spogląda na zegarek i mówi, "Proszę Pana, za 15 minut kończę zmianę, dzisiaj jest Piątek a ja mam wolny weekend, który spędzam z rodziną.Jeśli poda mi Pan
Idą sobie dróżką trzej przyjaciele: miś, łoś i ryś. Ten pierwszy oznajmia: - Wku*wia mnie to "ś" na końcu. Takie "ś" jest pedalskie, ciotowate i w ogóle. Od dzisiaj koniec z misiem. Jestem Niedźwiedź. Bo powiadam wam: kto ma "ś" na końcu, ten fujara i gej. Howgh. Łoś zorientowawszy się w beznadziei sytuacji, bo wszak łoś to łoś i nie poradzisz, w panice szarpie za ramię trzeciego. - Ej, ku*wa, powiedz coś.
Ja: Czy powiedział od kogo ją dostał?
Nauczyciel: Tak, podobno od swojego najlepszego przyjaciela
Ja, ocierając ukradkiem łzę: Naprawdę tak powiedział?
Znalezione na reddicie #heheszki #suchar