#suchar
Najszczęśliwszy okres w życiu - kiedy już nie musisz pytać rodziców o pozwolenie oraz jeszcze nie musisz pytać o nie żony
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

- Dzieci otwieramy zeszyty i piszemy: Kowalska jest P----------A.


@hacerking: kurcze, za dzieciaka potrafiłem dusić się ze śmiechu z takich dowcipów.

Podpływa facet kajakiem do krawężnika i pyta sie latarni która godzina? Latarnia wyciąga termometr i mówi, że jest czwartek. Przechodzący kalafior, usłyszawszy to poszedł do domu, włączył telewizor i powiedział, że nie ma drobnych.

Morał z tego taki: nie zostawiaj roweru pod trzepakiem bo ci kaloryfer z--------ą.
  • Odpowiedz
Do pomocy społecznej zgłasza się kobieta w sprawie zasiłku na dzieci. Urzędnik ją wypytuje:
- Ile ma pani dzieci?
- Dziesięcioro.
- Imiona?
- Brajan, Brajan, Brajan, Brajan, Brajan, Brajan, Brajan, Brajan, Brajan i Brajan.
- Rany! To nie jest bez sensu?
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Skoro dzisiaj zaczyna się weekend, to lepiej będzie, jak ludzie z rana w #pracbaza sobie przeczytają dwa żarty, gdy będą #srajzwykopem, a wtedy na wieczór będę mógł wrzucić jakieś słabsze, bo ludzie będą podpici ( ͡° ͜ʖ ͡°)

1939 rok. Wojna radziecko - fińska. Duży oddział radzieckich żołnierzy podróżuje drogą w okolicach granicy. Nagle zza niewielkiego wzgórza dobiega ich głos:
- Jeden fiński żołnierz jest lepszy, niż dziesięciu Ruskich!
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Rozmawia dwóch przyjaciół:
- Słyszałem, że Twoja teściowa miała wypadek.
- Tak, szła do piwnicy po ziemniaki na obiad, na schodach potknęła się i skręciła kark.
- I co zrobiliście?
- Spaghetti
#suchar
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Supaplex Znam inny kawał:

Przychodzi baba do warzywniaka i pyta.
- Przepraszam czy są ogórki?
Sprzedawca na to: tak, czy chce pani całego czy w plasterkach? Na to baba że złością odpowiada:
-Panie, a czy ja wyglądam jakbym miała p*zde na żetony???
  • Odpowiedz
  • 102
Gdy Stirlitz szedł korytarzem, oczom jego ukazało się ogłoszenie o czynie społecznym.
- Wpadłem - pomyślał. Skierował się w kierunku gabinetu Mullera.
- Gratuluje poczucia humoru - powiedział - Tak jestem agentem sowieckim!
- Dobra, dobra Stirlitz... Odmaszerować!
Po chwili Muller wykręcił numer Kaltenbrunerra.
- Czego to nie wymyśli nasz poczciwy Stirlitz, żeby się wykręcić od roboty...
  • Odpowiedz