Chciałbym znów to poczuć... Gdy zmęczony całodzienną pracą siadam wieczorem z herbatą i odpalam ją z fascynacją "co będzie dalej, jak to zrobię". Gra, która cieszy, nie służy się i nie nuży. Poczuć taką młodzieńczą czy dziecięcą ekscytację z dowiadywania się z gry nowych dla mnie fantastycznych wątków. Niestety rozpoczynałem wiele ciekawych gier i mimo wszystko żadna mnie nie pociągnęła tak, że "muszę ją skończyć". Tak jak Assassin’s Creed: Brotherhood. Nawet Wiedźmin,

Pannoramix











