Miał facet ogromna papugę. Ogólnie jakaś taka przerośnięta. Dziób też za duży, a na dodatek zrósł się papudze na końcu i nie mogła jeść. Poszedł więc do weterynarza.
- Ooo.. to nie problem. Proszę jej spiłować dziób pilnikiem. Będzie w porządku.
Po kilku dniach spotykają się:
- No i jak papuga?
- Zdechła.
- Jak to? Przecież piłowanie pilnikiem dzioba to normalna i bezpieczna procedura.
- Ja myślę, że ona już w
Zebrał się gabinet polityczny PiSu. Zaczął Mati:
- Kochani, jak widzicie, jest coraz trudniej, kasy coraz mniej, więc trzeba wrócić do starej, sprawdzonej metody i dopieprzyć nowe podatki, czy tam daniny solidarnościowe. Więc słucham, na co przywalimy hołocie nowe daniny? Proponuję alfabetycznie.
ALKOHOL! - wyrywa się Karol Karski.
Brawo Karolu, moze być, kto następny?
Benzyna, proste, i tak nie używam, mlask - rzuca szeregowy poseł.
Och, cudownie, brawo Panie Prezesie, kto dalej?
Rzecz dzieje się w Ameryce. W przedziale kolejowym siedzi Żyd, a naprzeciwko niego młody Jankes. Młodzieniec zaczyna popisywać się oryginalną sztuką: opluwa dokładnie ścianę wokół głowy Żyda, po czym wstaje i przedstawia się:
- John Clark, mistrz świata w pluciu.
Żyd, nie namyślając się długo, pluje Jankesowi w twarz, po czym również wstaje i przedstawia się:
- Szlomo Jekeles, amator.

#humor #humorzydowski #zydzi #suchar #heheszki
Do niewielkiego sklepu spożywczego wchodzi trzech małych chłopców. Najstarszy z nich mówi do sprzedawcy:
- Poprosę landlynek za tsydzieści grosy.
Sprzedawca niechętnie przekręca głowę i patrzy na słój z landrynkami stojący na najwyższej półce nad kasą.
Bierze drabinę, z trudem wdrapuje się na nią, otwiera słoik, wrzuca do torebki pięć cukierków.
Schodzi, odstawia drabinę, nabija landrynki na kasę, przyjmuje płatność w kilkunastu żółtych monetach.

Wówczas odzywa się młodszy z nich:
- Ja
No to #dowcip na #wielkanoc

Jezus i Mojżesz płyną łódką po jeziorze. W pewnym momencie temat rozmowy schodzi na stare czasy i Mojżesz postanawia spróbować cudu z rozstąpieniem się wody. Staje na łódce, podnosi ręce do góry i woda się rozchodzi, ukazując dno jeziora.

- Nieźle, jak na 4000 lat przerwy - mówi Mojżesz i siada.

Jezus zamyśla się, po czym mówi:
- Ja też znam trik z wodą, ostatni raz robiłem
Warszawa. Zima. Śnieg. Jakiś chłopak gra w piłkę nożną. Nagle dźwięk rozbitego szkła. Wybiega dozorca, surowy warszawski dozorca z miotłą, i goni za chłopakiem.
Chłopak biegnie i myśli: "Po co, po co to wszystko!? Po co ten zakłamany obrazek mnie jako małego chłopczyka, po co ta piłka nożna, i niby wszyscy naokoło to moi przyjaciele!? Już odrobiłem lekcje, dlaczego ja nie siedzę w domu na kanapie i nie czytam książki swojego ukochanego