Mam pytanie do wszystkich studentów mieszkających w akademikach w Polsce. Otóż chciałbym się zapytać czy u was administracja też robi takie rzeczy jak zaczęły się około roku temu w pewnym akademiku w Białymstoku na UMB, co dokładniej:

- za palenie papierosów administratorka zaczęła wstawiać mandaty, nieważne gdzie, ważne że jak na terenie akademika to dostaniesz mandat 50zł i nieważne czy jesteś spoza czy mieszkańcem. W ogóle wydaje mi się, że nie ma
@slepej_kury_ziarno: Ostatnio miałam taki sam problem (i dodałam też, że przy imprezach nie mogę się uczyć, co szczególnie mnie wkurza) więc wykopki mi zasugerowały, że skoro od października się muszę uczyć to się nie nadaję na studia, bo sobie nie radzę. A, i jeszcze jestem smutną #!$%@?ą, bo sama nie mam znajomych i nie mam z kim imprezować. xD

To jak jest z Tobą? :lennyface:

@kepa0: Prowadzący zajęcia to ostatnia osoba na uniwersytecie (w 80% przypadków) która ma pojęcie kogo uczy ;] I uwierz mi, że za duża część studiujących ma #!$%@? i taki kolos raczej nic im nie zrobi. A racjonalne argumenty takie jak przebywanie w swoim towarzystwie jako sąsiedzi już im da do myslenia.

sam mieszkam koło ekipy studentów, melanże były takie że spać się nie dało. No to po trzeciej rozmowie krew mnie
#humor #studenci

Student weterynarii zdawał egzamin. Miał ostatnie podejście i nie poszło mu zupełnie.

Zrezygnowany profesor mówi w końcu:

-Czy da się przeprowadzić aborcje u krowy?

Student nie znał odpowiedzi i oblał egzamin, poszedł więc sie upić do baru. Siedzi przy barze pije kieliszek za kieliszkiem.

Barman w końcu do pyta:

-Widzę że masz problem może chcesz pogadać?

-Nie, nie trzeba.

-Wiesz barman to jak ksiądz i psycholog w jednym i z