@Mtsen: Pewnie, dlatego tym bardziej szkoda, że skupiają się wyłącznie na tych monoetnicznych ;) Marzy mi się serial w Star Warsach, w której choćby supportową rolę grała postać obcego, która nie jest przy tym comic reliefem. Póki co Cad Bane z Boby Fetta miał do tego najbliżej. Ewentualnie Ashoka z Mando, ale za nią nie przepadam, bo jest Mary Sue.
Serial spoko, co prawda dupy nie urywa jakoś niesamowicie i dla mnie osobiście zaczyna pobudzać po przegadanych 7 odcinkach, gdzie dopiero od więzienia jest to w miare zrównoważone. Andor to długi tasiemiec toteż i pole do popisu było spore, gdzie praktycznie kazdy inny serial jest od niego krótszy i to czasami sporo krótszy. Nie czekam specjalnie na 2 sezon ale jak wyjdzie w 2024 to pewnie obejrze sobie z nudy.
Btw myślicie