sprzedawałem kiedyś na ulicy perfumy, swego czasu była to bardzo intratna praca, fajne dniówki można było zarobić, nawet awansowałem na menago.
problem w tym, że była bardzo spora rotacja osób i były również firmy konkurencyjne, które stosowały nieuczciwe techniki gry.
ktoś pamięta czasy #dzwonek? kiedy zrobiło się
























#prawo
#allegro
No i sprzedawca z Allegro :okalnie zgodził się na odesłanie wadliwego towaru, który mi wysłał i zwrot kasy po długiej dyskusji, gdzie kłamał i mataczył ile wlezie (biedaczek nie wiedział, że sprzedaje wadliwy towar, bo dla niego usunięta nieudolnie warstwa antyrefleksyjna to nadal stan idealny), debata została na Allegro zamknięta...
...a
Ja nie ogarniam już świata, w którym żyję.