Pierwotny plan zakładał rozbicie się przy stawach, ale był tam taki syf i smród, że głowa mała. Poszedłem więc na sprawdzone starorzecze i mokradła. To były dobre miejsca na rozbicie namiotu, gotowanie żarełka i czytanie książki przy herbatce.
A potem przyszedł się wieczór i chmary komarów niczym 20 lat temu. Po zmroku przestały wściekle atakować... Za to obudziły się



















źródło: IMG_7042
Pobierz