#przegryw nad wodą, no bo gdzie? Ryby pluskają w wodzie, nietoperze polują na owady, jakąś kuna na drzewie zam mną wydaje dziwne odgłosy. Ot poranek świętego dnia wolnego.
@mpetrumnigrum: to domyślne ustawienia aparatu komórki. Poza tym tak to wyglądało. Choć oczywiście wiesz lepiej - jak typowe bordo od zmyślonych historyjek.
#l-------------j nie da się usiedzieć na zewnątrz przy tej temperaturze i wilgotności. Na domiar złego powietrze stoi. A jutro powtórka. Nie dla huopa ten piekarnik.
#przegryw O, cicha nocy nad powiatowym grodem, jakże ciężkie jest twe milczenie. Sobota wybija godzinę dwudziestą drugą, a ciepły wiatr niesie jedynie szelest liści.
Gdzież są gwarne dzieci, gdzie pijak, co z butelką w dłoni świadczył jeszcze o istnieniu życia? Patrzę i zdaje mi się, że nie siedzę w parku, acz pośród ruin przyszłości miasteczka konającego od ciszy.
@David_Rabbits: "Gdzież są gwarne dzieci, gdzie pijak, co z butelką w dłoni świadczył jeszcze o istnieniu życia?" Fragment ten można interpretować jako tęsknotę autora za ludźmi, którzy nagle zniknęli z ulic za sprawą niskiego przyrostu naturalnego i starzenia się społeczeństwa. Następne zdanie jest czymś na kształt wizji poety, w której widzi on wymarłe miasto, miasto bez ludzi. Jest to bardzo dekadencki wiersz.
#spierdotrip leśny niedzielny okazał się być mocno wymagający ze względu na nie tyle samą temperaturę, co brak wiatru. Dla przynajmniej ważkę prawie uchwicilem w kadrze.
Duchota niemiłosierna. Na szczęście huopa uratowała rzeka, w której można było się ochłodzić. Normalnie nie przyszłoby mi na myśl, żeby do niej wchodzić, ale widok kilkanastu osób w wodzie zmienił moj pogląd na ten temat. I była to najprawdopodobniej najlepsza decyzja tego dnia.
@wonsz337: przezorny zawsze ubezpieczony :) Warto się również zaopatrzyć w kabel usb->barrel z przetwornicą 5V->12V, aby zapewnić zasilanie routera. Bez prądu jakoś można przeżyć, ale bez internetu? ;)
#przegryw huop opuścił norę i poszedł na spacer do lasu. Niestety nawet tu duchota daje się we znaki. Jutro pękną cztery dyszki na termometrze, więc będzie jeszcze gorzej.
Nawet na neecie trudno mi robić coś pożytecznego przez dłużej niż godzinę dziennie, więc kołchoźniczy tryb życia opisywany tutaj wydaje mi się kosmosem. 8 godzin pracy, wstawanie rano, dojazdy, powrót i zaraz szykowanie się znowu, i tak w kółko?
A przecież jeszcze pare miesięcy temu pracowałem. Ale perspektywa zmienia się przepotężnie. No po prostu nie mam pojęcia, jak ja dawałem radę wykonywać zadania 10+ godzin dziennie łącznie z szykowaniem się, skoro teraz
Ryby pluskają w wodzie, nietoperze polują na owady, jakąś kuna na drzewie zam mną wydaje dziwne odgłosy. Ot poranek świętego dnia wolnego.
źródło: IMG-20260814-050335
Pobierz