@Musze_wygrac_zycie w sumie kto to wie, czasem spierodlenie = przegryw, a czasem przegryw = s----------e. Mam wrażenie, że ostatnio przeszedłem obie drogi co równa się suicydalnym przegrywem/s-----------m. A gdy doszedłem do tego momentu to większość moich żartów obraca się w około jednego a nikt tego nie rozumie albo domyśla się, że może coś być na rzeczy. Jak jebne się z dachu z 10 piętra to będzie dopiero żart a dlaczego? Bo
  • Odpowiedz
@naksu:
nie czepiam się słowa tylko znaczenia tego co napisałaś.
to co napisałaś znaczy, że zażywasz neuroprzekaźniki / zwiększasz ich ilość w organizmie.

jeżeli miałaś na myśli coś innego niż napisałaś to nieporozumienie zwykłe.
  • Odpowiedz
@Musze_wygrac_zycie: po pierwsze nie ma czegoś takiego jak żeński przegryw, co sama udowodniłaś, bo nawet jako upośledzona znalazłaś amatora, który był gotów zrobić Ci dzieciaka, żeby tylko zaruchać. Ceną za ruchańsko mogą być alimenty, które będzie płacił. To on jest przegrywem, a nie Ty.

To po pierwsze. Po drugie, jeśli faktycznie ruchałaś się bez zabezpieczenia, to było to co najmniej głupie. Jak Ty masz zamiar utrzymać i wychować dziecko? Z
  • Odpowiedz
Przykładowo brak szans na ustawionego chłopa 8/10 i niechęć do ustatkowania się z jakimś przeciętniakiem 5/10 to dla mnie żaden przegryw.


@whitepilled_: a dla kobiet jest, dlatego meskie przegrywy pisza, ze #damskiprzegryw nie istnieje. Otoz istnieje, tylko sa dla tego zjawiska inne kryteria - wlasnie te, ktore napisales
  • Odpowiedz