W sumie to skąd ja mam wiedzieć że te wszystkie dziewczyny które mijam i tak się ładnie uśmiechają to one tak naprawdę nie chcą mnie zranić lub usidlić? Nie wiem tego. Pamiętam w gimbazie była taka Magda, piękna blondynka z włosami do pasa te włosy rozpuszczone twarz jak anioł konserwatywna, dobrze wychowana, modliła się na religii ręce do modlitwy złożone pięknie, prześlicznie fenomenalny tyłeczek szczupła w talii, prześliczna buzia, standardowe piersi. Wszyscy
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@aa-aa trzeba patrzeć na fakty, a nie dobierać sobie rozkminy pod spojrzenia i uśmiechy kobiet.

Jak jesteś dla jakiejś atrakcyjny, to laska nawet sama zagada lub stworzy różne sytuacje, które pomogą Tobie to zrobić.

Laski się uśmiechają z różnych powodów, wiele z nich to takie lekkoduchy i zwyczajnie mają dobry humor, a dla innych to taka maska czy sposób unikania konfliktów czy trudnych sutuacji.

Jak laska stuknie w tył czyjegoś auta,
  • Odpowiedz
@aa-aa: To że się wpatruje w Ciebie i uśmiecha nic nie znaczy, zagadasz do takiej i Ci odpowie, że ma chłopaka, a tak naprawdę nie ma xD
  • Odpowiedz
✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Pamiętam jak dawno temu jako 19 letnie szczyle z liceum siedzieliśmy w knajpie przy burgerach i mój kolega z ławki postanowił zagadać do grupki dziewczyn obok. Poszło mu nieźle bo wymienili się numerami. Jak się dowiedziałem że laski mają po 15 lat to go wyśmiałem że co on po#$ebany jakiś czy coś. O czym będzie z nimi gadał itd. Dziś, 15 lat później sam spotykam się z 16 latka i ku#$wa nie potrafię zrezygnować. Czuje się z tym cholernie głupio ale nie potrafię jej odmówić. Już z 10 razy nosiłem się z zamiarem żeby zerwać z nią ale zawsze kończy się tak samo. Oczywiście ukrywamy swój związek przed wszystkimi żeby uniknąć wytykania palcami ale ile tak można. Wiem że nic z tego nie będzie bo za duża różnica wieku. Dopiero za 2 lata będzie pełnoletnia a ja.. będę wtedy miał pieprzone 36.

#niebieskiepaski #zalesie #zwiazki #rozowepaski

  • 14
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim jasne, wiadomo że ci głupio. Małolatę można zmanipulować, co daje ci chorą satysfakcję. Wtedy się czujesz bardziej atrakcyjny i z powerem, dominując nad nią. Się lecz!
  • Odpowiedz
Czyli wahadełko zaczyna się wychylać w drugą stronę: kobiety mają wygórowane oczekiwania wobec mężczyzn. Większość mężczyzn ich nie spełnia. Ci co spełniają zaczynają się jeszcze bardziej cenić i celują w te najładniejsze. W efekcie coraz więcej kobiet jest samotnych i źle im z tego powodu. Wśród mężczyzn niespełniających oczekiwań część się frustruje, część bierze byle co, ale część (znacznie większa niż kiedyś) zaczyna iść swoją drogą i olewa kobiety (chyba, że ONS
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dziel i rządź. Wprowadzanie fikcyjnego wroga, w którego można atakować, zamiast dojść do porozumienia i rozwijać się na każdej płaszczyźnie.
  • Odpowiedz
- To co Fagatko? Pokazesz na swoje majteczki?
- Kuba tobie to nawet dupe moge pokazac.
- Brawo, brawo. Nie wazne Lizak czy Jacek liczy sie tylko wacek.
No tak u Rarytasa siedziec i dupe pokazywac to kazden jeden by chcial ale robic to nie ma komu.

kamil-tika - - To co Fagatko? Pokazesz na swoje majteczki?
- Kuba tobie to nawet dupe...

źródło: Screenshot 2024-05-24 19-11-38

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Czy przesadzam?
Ja lvl 30, siostra 38. Ja w związku od 6lat. Siostra od 5 miesięcy.
W walentynki mój chłopak mi się oświadczył. Nie chcemy długo czekać ze ślubem i mówiliśmy wszystkim ze zrobimy to najpewniej pod koniec tego roku, może między świętami. Z resztą myślimy o małej uroczystości. Małe przyjęcie, u rodziców niebieskiego w Bieszczadach, mają duży dom gdzie salon z aneksem i jadalnia są połączone i razem zajmują prawie cały parter domu z czyli gdzieś 60-70m2 i akurat na te 30 osób co chcemy zaprosić byłoby to możliwe. Dodatkowo ogrzewana weranda, no idealnie jak dla nas. Na dodatek jego rodzeństwo mieszka za granicą i przyjeżdżają zazwyczaj na Boże Narodzenie więc nie musieliby specjalnie przyjeżdżać na nasz ślub (a ma 4 rodzeństwa gdzie każde ma już dzieci).
Przyjechałam w weekend do domu żeby powiedzieć rodzicom i siostrze o dacie naszego ślubu w grudniu i że zaczynamy wszystko organizować i zanim zdążyłam cokolwiek powiedzieć moja siostra wyskakuje, że jej chłopak się jej oświadczył w majówkę. No i że będą robić wesele na 120 osób i że znaleźli jakaś salę na grudzień w tym roku i ją zarezerwowali, bo to cud że ktoś zrezygnował i się mnie pyta czy dam radę w ciągu miesiąca jej zaproszenia zrobić, bo to już trzeba gości informować. Jako że nie chcą mieszkać przed ślubem razem to nie zmienią terminu, bo są już "starzy", a że chcą zaraz po ślubie starać się o dziecko to wszystko musi być jak najszybciej.
No i teraz czy to ja jestem zła że nie chcę zmienić daty ślubu czy moja siostra? Wiadomo, że 2 śluby w tym samym czasie się nie odbędą, no oni mają salę 250km od Bieszczad no i ona planuje to na ten sam dzień co ja. Rodzice mówią że powinnam przesunąć datę ślubu, bo siostra jest starsza i ma pierwszeństwo. A ja jestem trochę zła. 6 lat czekałam na ten pierścionek, stanęliśmy na nogi z niebieskim, oświadczył mi się i nie chcę czekać na ślub. Też chcę się starać o dziecko, chcemy wziąć kredyt na mieszkanie, w końcu uzbieralismy na wkład własny.
  • 14
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mircy mam problem, który generalnie muszę jakoś w miarę możliwości rozwiązać chociaż do końca nie wiem jak to zrobić aby miało szybki i realny skutek.

Moja mama dorabiała sobie do emerytury na różnego rodzaju bazarach poprzez handel odzieżą używaną oraz butami (halówki, gumniaki, pantofle, buty BHP, klapki, sandały i inne takie niemarkowe).
Jeździła tam z ojcem, który niedawno zmarł. Ona sama nie ma prawa jazdy a ja mieszkam daleko aby z nią jeździć. Zresztą też mi się nie widzi uzależniać od mamy bo mam też swoje życie i pracę. Sama planuje robić prawo jazdy ale czy zda to wolałbym się nie nastawiać.

Chciałbym to sprzedać w internecie jakoś łatwo i szybko ale nie mam pojęcia gdzie. na vinted za ilość hurtową dostanę bana, olx chyba ciężko.
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#przegryw #pieniadze #rozowepaski #niebieskiepaski #wspomnienia Za moich czasów, gdy byłem w 1-4 klasie podstawówki był okres, że pepsi w puszcze w żabce kosztowało 99 groszy. Kiedyś poszedłem je sobie kupić po lub przed szkołą i kasjerka powiedziała "będę winna grosika", bo płaciłem złotówką.
Na drugi dzień poszedłem tam znowu po pepsi I była ta sama kasjerka to powiedziałem coś w stylu "poproszę
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Oświadczam, że według wykopowiczów najładniejszą Polką została IZABELA KRZAN! Gratulacje. W finale oddano ponad 3 tysiące głosów (wow!) Na Krzan głosowało 1746 osób (52,8%) W finale pokonała Klaudię Halejcio - 1563 głosy (47,2%).
Niedługo druga edycja gdzie będzie między innymi faza grupowa i 3 zdjęcia każdej kandydatki (ogólnie będzie bardziej sprawiedliwie). Będzie też specjalny tag. Zapraszam do obserwowania albo czarnolistowania: #misswykopu2

Dziękuję wszystkim za udział w pierwszej edycji #ladnapani
arahooo - Oświadczam, że według wykopowiczów najładniejszą Polką została IZABELA KRZA...

źródło: Projekt-bez-nazwy-2-4ebf8ee

Pobierz
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Rozwaliło mnie jak jakaś juleczka kelnereczka na tiktoku opowiadała że jak zaczynała pracę w gastro to bardzo zdziwiło ją jak łatwo jest dostać napiwek.. nie chodzi tyle o super obsługę i latanie nad klientami co głębokie spojrzenie w oczy facetowi i uśmiechnięcie się.

#tiktok #rozowepaski #gastronomia #przegryw #julka #logikaniebieskichpaskow
Vedar - Rozwaliło mnie jak jakaś juleczka kelnereczka na tiktoku opowiadała że jak za...

źródło: temp_file8385428902414535447

Pobierz

dajesz czasem napiwki ładnym kelnerkom?

  • tak 27.2% (22)
  • nie 72.8% (59)

Oddanych głosów: 81

  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
#zwiazki #niebieskiepaski #rozowepaski

Czy 28-letnia kobieta ma szansę na zdrowy i fajny związek biorąc pod uwagę dzisiejszy rynek matrymonialny?
Jestem w długiej relacji już niemal 6 lat. Przez ten czas mimo obietnic nie doczekałam się ani pierścionka ani ślubu ani nawet poważniejszych wspólnych planów. Ciągle było realizowanie jego założeń, jego planów i marzeń a moje, no cóż... zostały gdzieś w tyle. Ale kochałam, chciałam wspierać i czekałam. Po kolejnej już rozmowie i po tym jak usłyszałam, że mu wmawiam i ciągle się czepiam podjęłam decyzję o rozstaniu. Ale bardzo się tego boję. Od zawsze marzyłam o rodzinie, wspólnym wiciu gniazdka, spokojnym życiu ze swoim mężem, weekendowych krótkich wycieczkach i wspólnym spędzaniu czasu. Tak naprawdę rodzina jest czym co mnie motywuje do rozwoju, do pracy i do tego, żeby nie rzucić tego wszystkiego. Naprawdę się boję tego, że nigdy nie uda mi się spełnić tego marzenia. Nie jestem jakąś super modelką, jestem wrazliwa, raczej spokojna i cicha, ale mam w sobie dużo miłości i ciepła. Boję się przyszłości i tego co będzie po rozstaniu. Chciałam chyba komuś się wygadać...

  • 71
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 76
@mirko_anonim 28 L, biologiczny zegar tyka. Powiedz mu że nie masz już czasu na bzdury, albo bierze Cię na żonę i robi dzieciaka albo niech spier.... Facetowi trzeba logicznie uzasadnić. Zrozumie. Dać mu trochę czasu na przemyślenie. Jak się rozstanie cię to przynajmniej będziesz mogła uczciwie szukać tego co chce rodziny.
  • Odpowiedz
  • 63
@mirko_anonim: szczerze, to już podział na Twoje i jego plany jest niepokojący. Czyli macie 2 różne wizje życia, realizujecie jego, a Ty czekasz w kolejce, aż zostaniesz uwzględniona. To nie wygląda jak wspólne priorytety... Raczej rozmowa w stylu czy on w ogóle chce tego co Ty, jeśli tak - ma podać wiążące, niezbyt długie terminy "kamieni milowych". A jeśli nie lub bez konkretów to daj sobie od razu spokój i
  • Odpowiedz
@Cesarz_Nieruhato lenistwo i braki w wychowaniu. A także samotność. Ale największą krzywdę robią rodzice źle wychowując córkę, karmiąc ją tuczącymi posiłkami. Tępota rodziców w kwestii diety to jest masakra.

No i cukier, wszędzie cukier i tłuszcz.
  • Odpowiedz
Ludzie na ogół mają problem z nawiązaniem relacji z babami z kilku powodów. Mianowicie w XXI wieku co raz mniej jest osób z dobrze rozwiniętymi social skillami. Nawet nie wiecie ile "chadów" to zwykłe pomrukujące karaluchy xDNp taki small talk to coś, co po prostu zanika w obecnych czasach. I nie tyczy się to tylko randek/podrywu. Głupia pogadanka z ludźmi. Mi zdarzyło się na wymianie opon przez bite 2h gadać z jakąś kadrową i inżynierem o wszystkim i niczym, ale mniejsza o to.

Mężczyźni mają problem nie tylko z rozmową, ale też z odczytywaniem emocji. Spora część ludzi w ogóle boi się patrzeć w oczy, lub patrzeć się na cudzą twarz i analizować sygnały niewerbalne - spojrzenie, uśmiech, ruchy mięśni mimicznych. A baba oczywiście pierwsze co patrzy na wygląd, ale oprócz tego potrzebuje dawki emocji, adrenaliny, lubi być zaskoczona. I tutaj po prostu ciekawa gadka i gesty załatwiają sprawę. Bo dla baby wydajesz się być co raz bardziej ciekawy.

Wiele osób podczas rozmowy jest nijaka. Leci jak z dyktafonu. Nie akcentuje, nie podnosi tonu, nie zmienia barwy głosu, nie uśmiecha się, nie podnosi brwi, nie gestykuluje, nie śmieje się, nie robi krótkich przerw (np "wiesz cooooooooo...." - podnosisz brwi, uśmiechasz się kącikami ust, budujesz napięcie). Można to podsumować jako "Jestem C3PO. Relacje ludzie-roboty" (pozdro dla fanów star wars). Sami widzicie, dlaczego aktorzy to najwięksi dupiarze (wliczając wszystkich bogoli). Oni to robią po prostu najlepiej.

Mężczyźni
  • 24
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Kopyto96: masz rację kilka lat temu zmieniłem tryb życia z powodów zdrowotnych i ruszyłem dupe z fotela wprowadzając codzienne spacery. I tak sobie chodząc mijałem jakichś obcych ludzi to rzuciłem dzień dobry, ktoś robił sobie coś na ogródku to człowiek zagadał o kwiatku czy pogodzie i na początku było u tych ludzi mocne zdziwienie że jakiś obcy typ zagaduje bez powodu o penis mu chodzi. A teraz to wyjście na
  • Odpowiedz
@Kopyto96: Jak najbardziej z każdą generacją ludziom coraz bardziej zaczyna brakować social skilli. Myślę, że wiąże się to nie tylko z coraz powszechniejszym brakiem ludzi oczytanych, nadejściem ery internetu i smartphonów czy odgórnego, systemowego ataku na struktury społeczne.

Ludziom brakuje ruchu i jakościowego jedzenia/diety, które są ważnymi składowymi tego, jak się zachowujemy. Dodatkowo w przypadku mężczyzn dochodzi jeszcze superpowszechne uzależnienie od pornografii i nadmierna masturbacja, które smażą mózg, obniżają znacząco poziom teścia i wypłukują duszę właśnie z tej motywacji, naturalnego drygu do komunikacji z innymi ludźmi. Bez tego parcia, bez drygu nie ma nawet jak zbierać social skilli w ciągu życia.

Sam miałem okresy w życiu, gdzie byłem przekonany, że jestem introwertykiem. Dzisiaj wiem, że sam nie jestem ani intro ani ekstra. To mój stan psychofizyczny decyduje o tym, jak gada/interreaguje mi się z ludźmi. Oczywiście są też ludzie, którzy są typowymi
  • Odpowiedz
Najbardziej denerwuje mnie, że nie mam pracy w której będę mógł wykorzystać jakieś swoje zdolności, umiejętności i wiedzę. Absolutnie. Każde miejsce w które trafiam, jest po prostu mizerną opcją do rozwoju. Ostatnie 2 miejsca pracy to firmy kompletnie niepoukładane jeśli chodzi o struktury.

Pracuję całe zycie w sprzedaży B2B. W mojej pierwszej poważnej pracy z klientem biznesowym wypadałem naprawdę świetnie, bo podobała mi się branża. Miałem dużą wiedzę, byłem przede wszystkim doradcą, budowałem swój wizerunek eksperta. Branża była super. Problem w tym, że nasze rozwiązania/usług były często do dupy, choć tak czy siak do dziś nie mogę uwierzyć, jakim cudem mi tak dobrze szło. Potem wyjechałem do dużego miasta za kasą, zmieniłem branże i firmę i "to już nie było to". Nie czułem się tam pewnie.

Mam dużą czujkę na ludzi. Bardzo łatwo ich czytam. Czy to prywatnie czy zawodowo. Czasem wystarczy, że na kogoś spojrzę, pogadam 2 minuty i już wiem wszystko czego potrzebuję. Mój ostatni szef mnie za to bardzo cenił. Nawet w życiu prywatnym czasem wystarczy mi spojrzeć na dziewczynę, jeden głupi ruch mimiczny na jej twarzy i już wiem, czy mogę do niej podbić. Ogólnie ludzie mi bardzo ufają, otwierają się, lubią ze mną rozmawiac, dyskutować. Może powinienem był zostać psychoterapeutą, kij wie.

Potrafię
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Kopyto96: No dobra, a nie możesz otworzyć swojej własnej firmy doradczej w branży która jest twoim konikiem? Pracując u kogoś zawsze jesteś ograniczany warunkami jaki ci stworzy, a na swoim masz wolna rękę.
  • Odpowiedz
  • 0
@Tryt_on: Nie, nie mogę. Branża, która jest moim konikiem, to wciąż nieodkryta przeze mnie jest w dużym stopniu, bo firma w której pracowałem, niestety ale miała mocno ograniczone pole działania. Chętnie się dokształcę. Ale z drugiej strony - takich firm jest na pęczki i to się nie opłaca. Bardzo chciałbym za to nauczyć się czegoś nowego, zgłębić w tym i potem wyruszyć dalej.
  • Odpowiedz