Taak, dziś był dobry dzień - 150 km zaliczone, a dodatkowo pyknął pierwszy tysiączek w tym roku, zadowolonym podwójnie :)
PS: Pajda chleba, pęto kiełbasy i litr soku pomidorowego to będzie mój przedmiot testów zapasów na najbliższe dłuższe wypady. Dotychczas brałem jakieś batoniki i suszone owoce (figi, daktyle i morele), ale jednak oprócz czystych kalorii brakowało mi czegoś, co trochę zapcha skomlący bęben. Posiłki odpaliłem po 50. i 100. km (soku zostało
PS: Pajda chleba, pęto kiełbasy i litr soku pomidorowego to będzie mój przedmiot testów zapasów na najbliższe dłuższe wypady. Dotychczas brałem jakieś batoniki i suszone owoce (figi, daktyle i morele), ale jednak oprócz czystych kalorii brakowało mi czegoś, co trochę zapcha skomlący bęben. Posiłki odpaliłem po 50. i 100. km (soku zostało
















#szosa #rowerowywroclaw