konto usunięte
Łukasz Maślanka:Polska nie może powtórzyć błędu elit przedwojennych
- soderf4991
- Maneharno
- TenebrosuS
- Kapitalis
- smyl
- +1 innych
Wszystko
Wszystkie
Archiwum
Jarosławowi Kaczyńskiemu nie chodzi chyba jedynie o zmiany instytucjonalne, ale o coś znacznie głębszego. On chce wymienić cały aparat państwowy, a później dzięki niemu elitę społeczną. W wydanej ostatnio autobiografii napisał, że jego celem na początku lat 90. było „utworzenie
Liberum veto... przejdźmy do tego koszmaru.
Od dnia 9 marca 1652 roku, kiedy po raz pierwszy Siciński, poseł upicki, zerwał sejm, a obłędny doktryner, marszałek Izby, Andrzej Maksymilian Fredro, uznał to zerwanie za obowiązujące, zasada liberum veto stała się podstawą ustroju Polski, a raczej podstawą polskiego bezrządu i polskiej anarchii.
Liberum veto miało siłę retroaktywną. Gdy jeden z posłów powiedział: „sisto activitatem”, a potem zaniósł manifest do grodu, nie tylko
4 stycznia rumuński parlament udzielił wotum zaufania centrolewicowemu gabinetowi Sorina Grindeanu. Rząd powołały Partia Socjaldemokratyczna (PSD) – zdecydowany zwycięzca grudniowych wyborów parlamentarnych – oraz centrowy Sojusz Liberałów i Demokratów (ALDE). Dominacja socjaldemokratów na scenie politycznej i słabość pogrążonej w kryzysie opozycji daje koalicji dużą szansę na cztery lata stabilnych rządów. Faktycznym przywódcą obozu rządowego nie jest
Stopień upodobnienia do siebie partii w Bundestagu osiągnął już taki punkt, że dalej już pójść nie można; jedynie niezłomny zawodowy zwolennik tej czy innej partii może jeszcze wierzyć, że między partiami naprawdę istnieją jakieś różnice w ważnych kwestiach. Opozycja jest tzw. opozycją lojalną, czyli jej opozycyjność ma charakter czysto formalny. Różnice inscenizuje się jako konflikty personalne, czyli robi się medialny show. Media funkcjonują jako dworskie biuletyny.
Przyznać wypada, że pogłębiające się z dnia na dzień rozczarowanie polityką ma swe korzenie w trzeźwej ocenie faktycznego stanu rzeczy, wyznaczanego nieustającą konfrontacją mocy uwolnionych od politycznej kontroli z polityką odartą ze znacznej części jej dawnych prerogatyw. A zauważmy, że natychmiastowość komunikacji umożliwiona
Najpoważniejszą przeszkodą w tym kierunku jest zaściankowe życie polityki polskiej. Jednolitość mogłaby być osiągnięta, gdyby grupy polityczne, które się teraz pojawiły, rozporządzały większą sumą znajomości wzajemnej. Pomiędzy ludźmi politycznymi Polski istnieje nieprzebyta ściana, złożona z podejrzeń, obaw wszelakich i uprzedzeń, a nawet starych porachunków. Polacy pomiędzy sobą są, niestety, wrogami nieubłaganymi. Jest to dziwna struna psychiczna, która stała się
Komentarz usunięty przez moderatora
Wydarzenia ostatniego roku sugerują, że zachodni świat (w tym Polska) ma chyba coraz większy problem ze stworzeniem atrakcyjnej i jednocześnie poważnej opowieści o coraz bardziej złożonej polityce w coraz bardziej złożonym świecie, gdzie samo państwo nie jest już jedynym rozgrywającym. Odpowiedź na nudę współczesnej demokracji podsuwana nam przez elity polityczne i świat mediokracji sprowadza się do tworzenia coraz bardziej odjechanych opowieści i stopniowej radykalizacji języka, które mają nam dostarczyć
1

O miłości, testach na nią, także o tym, czym różni się miłość ubrana w sukienkę i garnitur i popijająca kolorowe drinki przy szwedzkim stole od tej w dresie, z kubkiem gorzkiej herbaty. Na zdrowie!
zW III RP myślenie w kategoriach analogii historycznych jest prawie nieobecne. We Francji – to jest kraj trochę przewrażliwiony na punkcie analogii, trochę przeczulony pod tym względem – socjologowie mówią wprost o powrocie do lat 30. ubiegłego wieku. Rozsypuje się państwo liberalne, tradycyjne (co należy przełożyć: establishmentowe) partie rozkładają się razem z tym ustrojem; na placu boju pozostaje tylko skrajna lewica i skrajna prawica. W Polsce
Branko Milanovic w Global Inequality: a New Approach for the Age of Globalization przedstawia wyniki swoich badań prowadzonych przez ostatnie dziesięciolecia. Zauważa, że globalne dysproporcje zmniejszają się. Gdy jednak przyjrzeć się zachodnim społeczeństwom, te nierówności wzrastają. W Chinach powstała i rozwija
Wszyscy słyszeliśmy ten żałosny refren: „No cóż, wtedy wydawało się, że to dobry pomysł!". Ten zwrot stał się obrazem smutnej refleksji idioty, oznaką głupoty, ale w rzeczywistości powinniśmy cenić go jak filar mądrości. Każda istota, która może szczerze powiedzieć: „No cóż, wtedy wydawało się, że to dobry pomysł!", stoi na progu znakomitości. My, ludzie, jesteśmy dumni z naszej inteligencji, a jednym z jej probierzy jest
Drugi sposób konstruowania lewicy to koncepcja tak zwanej „tęczowej koalicji”. Zakłada się w niej, że jeśli zgromadzi się pod jednym parasolem wszystkich niezadowolonych, bez względu na to, co im doskwiera, powstanie potężna siła polityczna. Tyle że wśród rozczarowanych i sfrustrowanych istnieją bardzo ostre konflikty interesów i postulatów. Wyobrażanie sobie lewicy, która np. składałaby się z jednej strony z dyskryminowanych promotorów małżeństw
W ciągu 40 lat w Niemczech uformował się – zdaniem wielu obserwatorów – system państwowego feminizmu (Staatsfeminismus). Ideologię leżącą o jego podstaw określa się niekiedy jako „feminizm-dżenderyzm”. W ostatnich latach nasila się sprzeciw wobec tego systemu, krytykowanego na płaszczyźnie intelektualnej i atakowanego na płaszczyźnie ideowo-politycznej. Wśród opozycji antyfeministycznej w Niemczech i w całym niemieckim obszarze językowym, znajdziemy zarówno pisarzy politycznych, naukowców i publicystów, jak i zrzeszenia, organizacje, inicjatywy
Demokracja jest dziś czymś więcej niż tylko ustrojem politycznym. Stała się religią, której dogmaty nie podlegają kwestionowaniu. Uznanie kogoś za przeciwnika demokracji jest równoznaczne ze średniowieczną ekskomuniką. Politycy i dziennikarze spierają się tylko, kto jest bardziej prawdziwym demokratą. Często cytowane słowa Churchilla, że nikt nie wymyślił lepszego ustroju, sprawiają, iż nawet nie próbujemy sobie wyobrazić alternatywy. Co więcej, pojęcie demokracji cały czas ulega zawężaniu – zostało
Ich zdaniem, istotą natury jest nierówność, dlatego wszelka demokracja to w najlepszym razie fikcja – zawsze rządzą elity. Otwarcie takie idee głosi francuska Nowa Prawica (np. Klub Zegarowy), w Polsce nie mająca swego odpowiednika.
Gdy Polaków pytano, czy można ufać innym ludziom, 3/4 odpowiedziało, że nie. To najgorszy wynik w Europie.
Prawica nie lubi ludzi niezapisanych u siebie
Radiomaryjna krytyka Owsiaka nie była jedyna. Organizatorowi WOŚP zarzucano też „banalizm” i „bezideowość”. Wielka mobilizacja młodych ludzi, jaką przeprowadza Owsiak, jest tak naprawdę pozbawiona treści, ideałów, mocnej wizji dobra wspólnego – głosili publicyści prawicy. Po jednorazowej akcji uczestnicy rozchodzą się do domów, Owsiak ich nie wychowuje, nie kształtuje postaw. Sedno tego argumentu sprowadzało się do tego, że Owsiak mobilizuje
Ta sprawność jest jednak dla prawicowych narracji tylko kolejnym dowodem w sprawie „elity III RP napompowały Owsiaka”. Ktoś może zapytać „po co właściwie miałyby to robić”? I na to prawica ma odpowiedź. Związany z „Gazetą Polską” i TV Republika Piotr Lisiewicz od dawna lansuje teorię, że Owsiak jest wentylem bezpieczeństwa w III RP, tak, jak Jarocin był w PRL. WOŚP i Przystanek Woodstock miały kanalizować energię młodych, kierować ją na
Wykop.pl
@TenebrosuS: Jak nie jak tak. Sam mam w zakładkach do przeczytania.