Ostatnio jakiś psiegryw pisał, że zdarzyło się, że pies zaczął ujadać, dając znać o pożarze. Pomijając fakt, że jest to bardzo staroświecki mechanizm monitoringu, znacznie częściej psy przeszkadzają pracownikom służb i dokładają im dodatkowej pracy. Na przykład w niedawnej sytuacji:
Choć w wyniku samego pożaru nikt nie ucierpiał, zdarzenie nie obyło się bez osób poszkodowanych. Akcja gaśnicza przyciągnęła uwagę okolicznych mieszkańców, którzy obserwowali działania strażaków. Wśród nich znajdowała się kobieta z psem. W

























Trzeba napisać że sarkazm, bo przegrywy z psim gównem zamiast mózgu to wezmą na serio.
Komentarz usunięty przez moderatora