tymeek
około 8 lat temu znalazłem w domu jakąś starą bezprzewodową myszkę, bo potrzebowałem do laptopa. jakiś a4tech i niestety na baterie AA. nie używam do niczego akumulatorków i pamiętam, że jak pierwszy raz się rozładowała, to pomyślałem "kurde, chyba muszę iść do sklepu". oczywiście zamiast tego, wyciągnąłem z czegoś bateryjkę (hurr durr ogniwo) i mogłem odłożyć misję w czasie. zrobiłem tak już kilka razy przez te 8 lat. dzisiaj myślałem, że




























