Andrzej Bursa - Modlitwa dziękczynna z wymówką

Nie uczy­ni­łeś mnie śle­pym
Dzię­ki Ci za to Pa­nie

Nie uczy­ni­łeś mnie gar­ba­tym
Dzię­ki Ci za to Pa­nie

Nie uczy­ni­łeś mnie dzie­cię­ciem al­ko­ho­li­ka
Dzię­ki Ci za to Pa­nie

Nie uczy­ni­łeś mnie wo­do­głow­cem
Dzię­ki Ci za to Pa­nie

Nie uczy­ni­łeś mnie ją­ka­łą ku­ter­no­gą kar­łem epi­lep­ty­kiem
her­ma­fro­dy­tą ko­niem mchem ani ni­czym z fau­ny i flo­ry
Dzię­ki Ci za to Pa­nie

Ale dla­cze­go uczy­ni­łeś mnie Po­la­kiem?

#poezja #
Jacek Kaczmarski - Nad spuścizną po przodkach deliberacje

Patrzą na nas z portretów, kryją się po księgach,

Na gniew nasz obojętni w tej ponurej dobie,

Że się naszą mizerią płaci ich potęga,

Bo za życia – zwykli myśleć tylko o sobie.

Z tych, co jeszcze się chwieją na istnienia kładce

Mało kto, zamiast gniewać się na to, co było,

Zęby ściśnie i powie – długi ojców spłacę,

A co ich ułomnością –
melancholik_ - Jacek Kaczmarski - Nad spuścizną po przodkach deliberacje

 Patrzą na...
Godzina za godziną niepojęcie chodzi:
Był przodek, byłeś ty sam, potomek się rodzi.
Krótka rozprawa: jutro — coś dziś jest, nie będziesz,
A żeś był, nieboszczyka imienia nabędziesz;
Dźwięk, cień, dym, wiatr, błysk, głos, punkt, żywot ludzki słynie.
Słońce więcej nie wschodzi to, które raz minie,
Kołem niehamowanym lotny czas uchodzi,
Z którego spadł niejeden, co na starość godzi.
Wtenczas, kiedy ty myślisz, jużeś był, nieboże;
Między śmiercią, rodzeniem byt nasz ledwie
Jak pisał Zbigniew Herbert? To znaczy, w jakim stylu? Praktycznie wszystkie Jego dzieła są dla mnie zrozumiałe. Takiego Mickiewicza, Słowackiego, czy nawet poetów młodopolskich, nie mogę czy nie potrafię zrozumieć. Słowa w tych wierszach są dla mnie zapisane bezsensownie, a moje interpretacje są złe.
#kiciochpyta #poezja #sztuka #zbigniewherbert
A.....l - Jak pisał Zbigniew Herbert? To znaczy, w jakim stylu? Praktycznie wszystkie...

źródło: comment_1644823244iLbyLaWE1S6IaLrnXRqhac.jpg

Pobierz
Wiersz Jana Kapeli z dedykacją dla Ziemowita Kossakowskiego

Słodki Piaście - Ziemowiecie
Wiem że marzysz o mnie skrycie
I choć mówisz o mnie bzdury
Chciałbyś zajrzeć do mej dziury

Takim jesteś homofobem
Co pomarzyć sobie może
O prawdziwej zażyłości
Homo, seksu, analności

Mówisz, że widzisz miliony monet
Gdy patrzysz na mnie wzrokiem spragnionym
Ale ja wiem, że widzisz człowieka
Pięknego, mądrego i to cię podnieca

Z wdzięcznością oddał byś mi nie tylko
Kiedy przyjdą podpalić dom,
ten, w którym mieszkasz – Polskę,
kiedy rzucą przed siebie grom
kiedy runą żelaznym wojskiem
i pod drzwiami staną, i nocą
kolbami w drzwi załomocą –
ty, ze snu podnosząc skroń,
stań u drzwi.
Bagnet na broń!
Trzeba krwi!

Są w ojczyźnie rachunki krzywd,
obca dłoń ich też nie przekreśli,
ale krwi nie odmówi nikt:
wysączymy ją z piersi i z pieśni.
Cóż, że nieraz smakował gorzko
na