Około godziny 22:30 Newell Partridge z Salem (145 km od Point Pleasant) oglądał telewizję, gdy telewizor zgasł, po czym zaczął wyświetlać wzór przypominający rybie ości i wydawać buczący dźwięk (jak stwierdził Partridge – przypominający odgłosy wydawane przez generator). Pies Partridge'a, trzyletni owczarek niemiecki Bandit, ujadał pod domem, więc mężczyzna wziął latarkę i wyszedł sprawdzić, co niepokoi zwierzę. Skierował światło latarki w stronę stodoły, gdzie najwyraźniej kierował się pies, i dostrzegł parę czerwonych oczu, przypominających reflektory rowerowe. Mężczyzna mówił później:
Quote-alpha.pngGdy byłem dzieckiem, polowałem całe noce i wiem na pewno, jak wyglądają w ciemności oczy zwierząt takich jak szop, pies czy kot w ciemności. Te były zbyt duże. Odległość do stodoły to długość boiska futbolowego. Prawdopodobnie około 150 jardów; a mimo to te oczy wydawały się ogromne, jak na tę odległość.
Próbował podejść z psem do stodoły, ale sparaliżował go „hipnotyczny, paranormalny strach”. Bandit, pies doświadczony udziałem w wielu polowaniach, pobiegł w kierunku zagadkowego zjawiska i już nie wrócił. Partridge miał tylko usłyszeć pisk zwierzęcia. Resztę nocy mężczyzna spędził w łóżku ze strzelbą w dłoni, a rano znalazł tylko ślady łap psa w okolicy stodoły. Odczytując je, Partridge doszedł do wniosku, że Bandit po dobiegnięciu do budynku zaczął kręcić się w kółko, jakby gonił własny ogon. Zgodnie z relacją mężczyzny było to o tyle dziwne, że pies nigdy wcześniej tego nie robił. Ślady pozostawione przez niego w błotnistym podłożu wskazywały, że przebiegł on z domu w kierunku stodoły, wykonał kilka „kółek” i znikł w zagadkowy sposób. Zwierzę już się nie odnalazło























Każde pokolenie ma swojego Jackowskiego. W II RP najpopularniejszym jasnowidzem był Stefan Ossowiecki. Arystokrata, inżynier chemik z wykształcenia. Zdolności paranormalne miał zdradzać już w wieku nastoletnim. Czytał w myślach, przewidywał przyszłość, poruszał przedmiotami na odległość.
Jako, że w II RP znachorzy skutecznie robiący konkurencję lekarzom na prowincji, szarlatani, wróżbitki, wróżbici, cudowne objawienia i inne dziwy to codzienna barwna rzeczywistość, a elity czas wolny spędzały interesując się lożami masońskimi, to do pana Ossowieckiego na seanse czasem zawitały najważniejsze osoby w państwie. Z postacią Józefa Piłsudskiego włącznie, co tylko pomagało mu zdobywać jeszcze większą popularność.
Stefan
źródło: comment_RzZbtETWCkdXT6fvbZMM16fjJj0mw1wX.jpg
PobierzAle ciekawostką fajna.