#pandemia #covid19 #takbylo
Jeśli zastanawialiście się kiedyś, jak to się stało, że jeden wąsaty pan pociągnął za sobą setki tysięcy - lekarzy, policjantów, ogrodników, artystów i innych, zwykłych ludzi, to odpowiadam - spójrzcie na ulicę. Wtedy też nie zaczęło się od obozów i krematoriów...


Rozdaje po dwa rogale i czekam na komentarze:
- ALE TO nie to samo!
- jesteś kretynem!

A robię ten wpis, bo właśnie się zaczęło - już ganiają
Mireczki może ktoś kojarzy taki film bo oglądałem z rok temu a zapomniałem tytułu..
Generalnie była jakaś pandemia, zaczęła się chyba w szkole, potem okazało się że ludzie zmieniają się jakby w "zombie"? Odcięli całe miasto, nie można było wjechać i wyjechać, potem chłop chciał uratować z tego miasta swoją byłą żonę i dzieciaka, odcieli prąd i jacyś szabrownicy łazili po ulicach i próbowali im wbić do tego domu, jakaś strzelanina była
W poniedziałek przyszła kobieta do pracy, bardzo mocno kaszlała, siedziała z wszystkimi, pracowała normalnie z wszystkimi w małych pomieszczeniach, odstępach od drugiej osoby. Pracujemy bez maseczek i bez dezynfekcji, dotykając tego samego i robiąc to samo. We wtorek okazało się że ma pozytywny test pomimo że wzięła 2 Dawki #szczepienia dzisiaj środa, wszyscy normalnie pracują, nikt testów nie zrobił, nikt nie każe iść na kwarantannę bo myślę że szef tego nie zgłosił,
@rzyndli: znałem kilku takich jak ty. Zmienili zdanie gdy sami zachorowali lub gdy ktoś z ich rodziny zmarł. Lepiej byś zaakceptował fakt, że jakaś chorobą faktycznie uśmierca niecodzienną liczbę osób aniżeli miałbyś na własnym przykładzie ją poznać.
Znajoma straciła smak i węch, zrobiła test na covid - oczywiście wyszedł pozytywny. Pomijamy fakt, że jest zaszczepiona, gdyż na tę chwilę szczepionki chronią przed ciężkim przebiegiem, a nie zachorowaniem, prawda? ( ͡º ͜ʖ͡º) I teraz tak: ona dostała kwarantannę, jej mała córka też, natomiast jej facet (ojciec dziecka) który mieszka razem z nimi - już nie, bo zaszczepiony :D Czy jest na sali ktoś, kto jeszcze
@kratofel123 Nie wiem, nie znam się, gdybam. Ale gdybym był decyzyjny, pewnie obracałbym liczbami. Chciałbym utrzymywać liczbę zakażeń na rozsądnym poziomie, zgony w ryzach, jednocześnie nie dobijając gospodarki. Kwarantanny są drogie, wyłączasz ludzi z obiegu, niezaszczepieni mają większe ryzyko podbicia statsów zachorowań i zgonów, więc wysyłasz tylko ich. Z punktu widzenia jednostki to bez sensu i brak logiki/konsekwencji, ale w excelu ministerstwa zdrowia może to mieć sens.

Nie wiem, nie znam się,
Coraz częściej zauważam, że wiele osób mylnie uznaje, że duże odsetki zaszczepionych w szpitalach świadczą o niskiej skuteczności szczepionki COVIDowej. Otóż tak nie jest. Oczywiście można to tłumaczyć w bardziej abstrakcyjny sposób, ale wydaje mi się, że najłatwiej jest posłużyć się przykładem.

Wyobraźmy sobie mały kraj zamieszkany przez milion wyedukowanych ludzi, z których 99.9% się zaszczepiło (a pozostałe 0.1% niestety nie może z powodów medycznych). Ze względu na pandemię, w trakcie roku