Wiem, że może to zabrzmieć kontrowersyjnie, ale paradoksalnie wielu najwybitniejszych artystów w historii tworzyło właśnie w trudnej sytuacji życiowej - Van Gogh, Edgar Allan Poe czy Modigliani. Nie twierdzę, że ubóstwo jest czymś dobrym, ale brak pieniędzy nigdy nie powstrzymał prawdziwego artysty przed tworzeniem. Wręcz przeciwnie, często to właśnie przeciwności losu go kształtowały.
A teraz pojawia się pomysł dofinansowywania artystów, bo nie osiągnęli sukcesu rynkowego. Czyli odpowiedzialność









A teraz pojawia się pomysł dofinansowywania artystów, bo nie osiągnęli sukcesu
Pomysł co by było gdyby Hitler dostał dofinansowanie...