Hej hej hej.
Chcialem wam opisac pewna dziwna rzecz ktora mi sie przydarzyła pare lat temu.Moze ktos z was bedzie wiedzial co to konkretnie bylo,bo ja po dzis dzien nie mam pojecia.Ma to zwiazek ze snieniem.
No wiec tak,pewnej nocy standardowo poszedlem spac,albo raczej polozylem sie spac.Lezalem tak moze z 3-5 minut i (chyba) zasnalem.Chyba tutaj jest slowo kluczem,bo teraz przechodzimy do mieska w tej opowiesci.Dodam jeszcze,ze zwykle zasypianie zajmowalo mi kolo 15
Chcialem wam opisac pewna dziwna rzecz ktora mi sie przydarzyła pare lat temu.Moze ktos z was bedzie wiedzial co to konkretnie bylo,bo ja po dzis dzien nie mam pojecia.Ma to zwiazek ze snieniem.
No wiec tak,pewnej nocy standardowo poszedlem spac,albo raczej polozylem sie spac.Lezalem tak moze z 3-5 minut i (chyba) zasnalem.Chyba tutaj jest slowo kluczem,bo teraz przechodzimy do mieska w tej opowiesci.Dodam jeszcze,ze zwykle zasypianie zajmowalo mi kolo 15























Jak mi się udało?
Śniła mi się sytuacja sprzed lat (ok. 10-15 lat temu), gdy jestem w domu u dziadka, on siedzi i coś opowiada.
Później wychodzę na zewnątrz. Ktoś mnie pyta o dziadka a ja po chwili namysłu odpowiadam, że przecież on nie żyje.
Bo w rzeczywistości zmarł kilka lat temu. I wtedy się połapałem, że to sen świadomy.
Nie obudziłem się bo może nie doznałem żadnego szoku. Ot