@Mirabelkowa: Potwierdzam, że to poprawia brzuch. Tylko niestety trudno wytrwać w takiej diecie długo bo ma się gorszy nastrój. A przynajmniej ja tak miałam, niby zdrowo, ale jakoś tak smutno ;) dlatego jednak kawę słodzę i pizzę jem :)
  • Odpowiedz
Na prośbę @ironx postanowiłem zrobić krótki opis mojego #nosugarchallenge w którym trwam od 24 dni.

TL;DR - Początek był trudny, ale teraz jest spoko.

Pierwszy tydzień był przerąbany, bo mieszkam aktualnie u rodziców, a oni nie wyobrażają sobie nie posiadania jakichkolwiek ciastek w domu. Zdecydowanie pomogło mi wtedy myślenie iż moja, nazwijmy to "muza" nie była by dumna z faceta wpierdzielającego codziennie masę ciastek i słodzącego herbatę 2,5 łyżeczki cukru.
Po tych
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@leedss: zero cukru od około dwóch lat. Żadnych produktów które go zawierają. Również brak miodu, syropu glukozowego i podobnych.
Skutek.
Ciężko przytyć. Dentysta nie potrzebny. Reszta bez zmian.
Czasem mam ochotę na zjedzenie słodkiego owocu. Do cukru nie tęsknie.
  • Odpowiedz
było hurr durr, że mirki nie poszczo i nie robio postanowień wielkopostnych
a ja właśnie od kilku dni już rozsmakowuję się (bez uczucia przymusu!) w niesłodzonych kawie i herbacie
na początku było ciężko,
teraz czuję już w 100% naturalny smak wszystkich napojów i jest lepszy i wyraźniejszy
a te słodzone ze sklepu to wręcz mnie odrzucają ( ͡° ʖ̯ ͡°)
nie mówię,
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#nosugarchallenge
Dzień 1.
Mogłam się obejść dziś bez słodzenia kawy, ale przyjemność z jej picia zniknęła:/
Zjadłam z kilogram jabłek i kilka mandarynek, lecz to przez ogólny post.
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#nosugarchallenge dzień 4

Co za marazm. Jem normalnie śniadanie, obiad, kolację, ale i tak się nie najadam. I chodzi mi cały czas po głowie taka myśl co by tu słodkiego o--------ć. Zupełnie jakbym miał drugi żołądek na słodycze. A wybór jest spory: czekolada, ciastka, czipsy, batony... wszystko w sklepie 3 minut drogi od mieszkania. I mnie nosi: iść czy nie iść, kupić czy nie kupić.

Ale na razie daję radę.
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach