Ah shit, here we go again. Nie wiedziałbym że jest ten śmieszny pride month, który w 2026 nikogo już nie obchodzi, gdyby nie istniały prawicowe szury, które codziennie rozmyślają o gejach i LGBT. Tolkienhedy ze stronnictwa tró ortodoksyjnych tolkinistów katolickich (ale autor Elendilona jest chyba protestantem) jak zwykle muszą przypomnieć o jednej z najdurniejszych interpretacji postaci Sarunana. No bo wiecie, mienił się tęczą, więc mamy symbolikę LPG i możemy tym spamować po
@Doberober: @PROponujek Moim zdaniem najpierw stare, potem nowe. Ostatnie Życzenie -> Miecz Przeznaczenia -> 5 tomów sagi -> (tutaj można jeszcze wcisnąć Coś się kończy, coś się zaczyna) ->Sezon Burz -> Rozdroże kruków. Na koniec można dorzucić Szpony i Kły.
Czytanie dziecku. Mam dość tego cyrku. Jestem zaangażowanym tatą i mam dość tego gówna w książkach dla dzieci. Codziennie czytam mojemu dziecku. Wstaję w nocy, zmieniam pieluchy, bawię się, gotuję, sprzątam. Jestem prawdziwym ojcem, a nie jakimś weekendowym gościem czy jakimś pomocnikiem mamy. I wkur wia mnie to niemiłosiernie, co moje dziecko chłonie z tych popularnych książek.
Przejrzałem sporo tych bestsellerów polecanych przez blogerki. Ojca albo nie ma w ogóle, albo to totalny
@chud: Pierwsze z brzegu i bardzo popularne: Kicia Kocia, Pucio, Jadzia Pętelka - normalna matka, normalny ojciec, normalne rodzeństwo. Nie wiem skąd wziąłeś te książki ze swoich przykładów, ale mam wrażenie, że specjalnie szukałeś takich, do których mógłbyś się p-------ć ;)
@Ranger W Bluey ojciec stara się być zawsze dla córek, spędza z nimi dużo czasu, a w jednym odcinku chce zmienić pracę po to, by, jak sam mówi,
Dzień dobry. Proszę o odrobinę wsparcia. Mimo młodego wieku - dobre 12 lat stracone na to świństwo. Straciłem pracę, partnerkę, wszystko co miało barwy stało się czarno białe.
Pojedyńcze strzały i próby zaprzestania nie pomogły.
Aktualnie wspieram się Anticolem, mam wsparcie terapeuty, wczoraj byłem pierwszy raz na mityngu AA - z pewnością nie ostatni - słucham podcastów, znalazłem nową zajawkę którą wypełniam głowę, zacząłem spacerować.
Dziś gdzieś przelotnie usłyszałem w radiu RMF, że było pytanie do ludzi, że jeśli mieliby zaprosić na grilla polityka, to kto by to był. Zdecydowana większość odparła - Nawrocki.
No i nie pierwszy raz nachodzi mnie refleksja. W Polsce nie opłaca się być uczciwym, czy przyzwoitym. To nie są pożądane cechy. Wykorzystują to politycy rzecz jasna, ale też przedsiębiorcy, zarówno rodzimi, jak i zagraniczni. Wykorzystują to zwykłe pindy w urzędach. Wykorzystuje to każdy.
@piotrek_18_89: Zadra / Hyperion na pierwszy strzał i to najlepiej w pierwszym wagoniku. Zajebiste wspomnienia do końca życia :) Kolejki czasami są, czasami nie ma, zależy od pory roku i od pogody, generalnie im bliżej wakacji czy długich weekendów tym gorzej, ale nawet wtedy nie ma tragedii, da się wystać. Park jest ogromny i cały czas się rozbudowuje, dzięki temu ludzie są bardziej rozproszeni, a kolejki krótsze.
całe życie przeżyłem i nie widziałem czegoś takiego, a lata 90 te przeżyte w całości
@Cernold: Ja to samo, od siebie dodam, że całe dzieciństwo i wiek nastoletni spędzone na podwórku, zarówno w mieście i na wsiach u dziadków, w średnich miejscowościach u ciotek i wujków. Nigdy nie widziałem takiej furgonetki z lodami.
Krótka piłka. Miałem z moją dziewczyną ciągłe zgrzyty o to, kto płaci za zakupy i rachunki. Oboje pracujemy, ale zarabiam trochę więcej, więc zwykły podział 50/50 był po prostu niesprawiedliwy. Próbowaliśmy to liczyć w Excelu, ale wklepywanie tego co miesiąc zaczynało mnie wkurzać.
Więc po godzinach, zamiast grać w gierki, wystrugałem dla nas prostą apkę.
ale uprawianie rozliczenia co do złotówki w związku...
@moll: Znałem takich ludzi i widziałem to na własne oczy. Nie wiem jak oni to robili, ale ja bym zwariował. Takie coś na dłuższą metę, szczególnie w małżeństwie, to byłaby katorga, całkowicie bezsensowny i zbędny wysiłek, który nie prowadzi do niczego dobrego. Jednak, zarówno życie jak i wykop ( ͡°͜ʖ͡°) nauczyły mnie jednego: co dla jednych
Przecież mając wspólne konto będzie widać, kto ile, i na co wydał, i z niespodzianki d--a
@Zgrywajac_twardziela: Jest sporo sposobów na prezenty niespodzianki w takim przypadku. Jeden z nich to zakup stacjonarny za gotówkę. Przez neta też da się ogarnąć temat, wystarczy bliknąć kumplowi/koleżance pieniądze i poprosić o zakup danej rzeczy. Jedyne co nie jest ukryte przy takim sposobie, to kwota transakcji, ale ta często i tak jest umówiona między
a wiedząc że pieniądz jest wspólny średnio będę czuł, że to prezent, no bo przecież sam na niego zapracowałem
@Zgrywajac_twardziela: Skąd będziesz wiedział, że w przelewie za wędkę to akurat złotówki z Twojej wypłaty zostały wykorzystane? ( ͡°͜ʖ͡°) Nie obraź się, ale ten argument z prezentami i niespodziankami akurat jest trochę infantylny. Jak już tak bardzo lubisz niespodzianki, to po prostu nie zaglądaj w
@Zgrywajac_twardziela: No ale przecież w tej wspólnej puli są też pieniądze, które ona zarobiła. Nie możesz przyjąć, że to właśnie za te swoje wypracowane kupiła Ci tą wędkę?
Inaczej, opiszę teoretyczną sytuację:
Żona zadała sobie trudu, zrobiła risercz, dokładnie dowiedziała się jakiej wędki potrzebujesz. Słuchała wtedy kiedy myślałeś, że nie słucha, sprawdziła historię wyszukiwania, podpytała Twoich kumpli, wie dokładnie o jakiej wędce marzysz. Wiedząc, że jej mąż uwielbia niespodzianki, ale
źródło: obraz
Pobierzźródło: image
Pobierz