po co drugodziennym waleniu gruchy i czucia się po tym jak gówno wreszcie postanowiłem wziąć sprawy w swoje ręce i oficjalnie rozpocząć no fap challenge (idealnie po NNN xd). Póki co jako tako nie udało mi się ustanowić jakiegoś kolosalnego rekordu (jedynie co 1,5 miesiąca bez efektu finalnego, a nie samej czynności), a dopiero od jakiegoś czasu zacząłem zauważać, jak ten syf wyniszcza mnie psychicznie. Najgorzej jest mi wytrzymać pierwsze 48h, więc
DZIEŃ 1

24h za mną, póki co wymienię to co się utrzymuje:
- wewnętrzny niepokój bez konkretnego powodu
- ogólne zmęczenie w ciągu dnia
- nieśmiałość w stosunku do nieznajomych, bądź tez mało znanych przeze mnie osób (ogólnie bariera społeczna)
- wahania nastrojów,
- brak motywacji do treningów (co irytuje mnie najbardziej)

jeszcze idealnie pod koniec dnia uzależnienie zaczęło dawać się we znaki, masakra. No ale mimo wszystko 1st day passed
Siemano kj, jestem teraz na #nofapchallenge choc trudno to nazwac wyzwaniem gdy jest sie na lekach, z ciekawosci wczoraj odpalilem pikantne porno, jak to zobaczylem to mi serce z zalu peklo, oni sie ruchaja, a ja nie. Nasmiewaja sie ze mnie. Dawno tego uczucia nie czulem, jakby ci serce zaczynało więdnąć z żalu. Nie potrafilbym nawet sobie do tego zwalić, bo ten żal był nie do opisania. Całe życie zmarnowane, przeszło gdzieś
Dzień 36
Dzisiaj pobiłem mój życiowy rekord. Cały listopad i końcówka października bez fapania. Ostatnio tak daleko doszedłem rok temu ( w ciągu całego życia jedynie dwa razy przekroczyłem miesiąc ). W związku z tym daje wam kolejny, jeszcze dłuższy wysryw nt. #nofapchallenge. Na wstępie zaznaczam że nie zamierzam uczestniczyć w #destroydickdecember, w każdym razie nie w tym roku ( może kiedyś we dwoje jeśli jakimś cudem dostane od Pana
@Michal0173: Tak na początku to był jakiś pierwszy tydzień, to ostatnio jeden dzień. Normalnie to mija stopniowo więc nie widać tego aż tak bardzo. To jest taki dziwny stan zamulenia, przycina cię i wolniej myślisz, przyjmujesz mniej danych na raz. Podobnie jest z komputerem na którym próbujesz coś zrobić gdy ma odpalone jakieś procesy w tle zużywające dużo pamięci i mocy procesora.
@strike_lucky: Tak, zdecydowanie bardziej.
W dniu dzisiejszym rozpoczynam wyzywanie #nonutdecember. W listopadzie jakoś nie miałem ochoty na takie challenge, a grudzień wydaje się być dobry. Ostatni raz pałowałem manifestanta wczoraj wieczorem. Generalnie może być ciężko, wiem, że dni w których nie będę miał nic do roboty będą najgorsze. Właściwie w tym momencie mogę uznać pierwszy dzień za zakończony sukcesem, zatem 1/31. Dajcie jakieś słowa otuchy ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
#nofapchallenge #
czy #nofap faktycznie dziala? ale po dluzszym czasie, o co chodzi, zastanawiam sie czy faktycznie moze dac to energie i motywacje , w zasadzie raczej nigdy nie myslalem ze mam jakis problem z tym, 2x tydzien czasami nawet rzadziej, no ale mysle ze moglbym calkowcie przestac - tylko czy to cos taktycznie daje? #nofapchallenge