@darkprincewwa: IMHO najgorsze są pierwsze trzy tygodnie. Wahania nastroju od w----u po depresję (dzisiaj akurat to drugie), a jak wracająca pewność siebie połączy się z brainfogiem, to już w ogóle potrafi się człowiek upokorzyć. Później jest flatline, i może podczas niego jest c-----o, ale mimo wszystko stabilnie.
@darkprincewwa: a, to różnie. Ze względów poza odwykowych w zasadzie nigdy xD A tak na poważnie to z wyjątkiem dosłownie kilku dni podczas pierwszych trzech tygodni, gdy wylosowało mi akurat nastrój jak u jakiegoś gigachada, który może wszystko, to dopiero wraz z wychodzeniem z flatline człowiek zaczynał czuć się lepiej. Z własnych obserwacji, nastrój stopniowo zaczynał się poprawiać na stałe w okolicy końca drugiego miesiąca, aczkolwiek u każdego chyba to
@krne: Dokładnie. W moim przypadku nigdy to zjawisko nie wystąpiło, a potrafiłem przetrzymać naprawdę długo. Chociaż u mnie atrakcja jest zerojedynkowa: albo kobieta jest mi totalnie obojętna, albo mnie ona przyciąga. Niestety, przez to że demografia to k---a, ten drugi typ w kraju nad Wisłą praktycznie nie występuje. To z kolei rodzi calą masę innych problemów, które bardzo ładnie zazębiają się jak w pętli sprzężenia zwrotnego mojego uzależnienia.
@bolson-boleslawowski98: poczucie w----u to typowy objaw. Jak zacząłeś niedawno to pierwszy tydzień lub dwa to będzie emocjonalny rollercoaster, gdzie będziesz miał wahania nastroju gorsze niż baba w ciąży przed okresem. Dosłownie człowiek jednego dnia jest w-------y, następnego ma depresję a kolejnego czuje się jak überchad zdolny przenosić góry. Dopiero się to zmienia gdy wbijesz już na flatline, po tych dwóch -trzech tygodniach i od tego momentu będziesz czuł tylko otępiałą
@Jamniczekkk: z mojego własnego doświadczenia to uczucie otępienia dość szybko jest redukowane do pewnego progu, a potem redukuje się dalej stopniowo. Przez to u mnie zawsze najgorszy jest drugi tydzień: otępienie ciągle jest, ale z drugiej strony rośnie pewność siebie tuż przed flatline -> czyli szansa na powiedzenie/o-------e czegoś głupiego przy ludziach rośnie wykładniczo, bo z jednej strony człowiek tymczasowo nie ma lęków społecznych, a z drugiej ciągle ma laga
@Testujezycie: jeśli chodzi o czas po którym się zaczyna to zazwyczaj w okolicy 21 dnia, ale u mnie zawsze istniał dość mocny wzorzec walenia głównie w weekendy -> po trzecim z reguły nie było już chęci. W zasadzie to tuż przed flatline zawsze mam masową falę chęci na walenie jakiej nie przeżywam ani wcześniej, ani potem i to ona jest głównym wyzwaniem. Przebieg jest inny głównie jak powtarzam próbę po
@Testujezycie: na poziomie świadomym chce o niej zapomnieć i iść dalej, ale problemem jest poziom podświadomy. Gdy mój mózg chce mnie zmusić do powrotu do nałogu stosuje różne sztuczki i jedną z nich jest wywoływanie depresji na zasadzie: "P---------ś jedyną szansę w życiu (więc teraz jedyna droga do zaspokojenia to kalenie wonia)". Fakt że była najbliższa do mojego ideału (jej wady - niektóre znaczne, zaakceptowałem w trakcie związku), a zarazem
@the_doors: co do ChatGPT to ja bym takich rzeczy się nie pytał, bo to jednak amerykańskie korpo traktujące dane użyszkodnika jak swoją własność. Ale trochę się bawiłem lokalnym ejajem i muszę przyznać że rady przez niego proponowane są interesujące. W sumie moim zdaniem główna zaleta LLMów jeśli chodzi o pomoc psychologiczną jest jednocześnie ich główną wadą: akceptują wszystko co użyszkodnik powie jako prawdę i mają tendencję do potakiwania bez zadawania
#nofapchallenge Jeśli dobije 100 dni nofap będzie to moje najważniejsze trofeum w całej mojej 26 letniej karierze na tym świecie ( ͡°ʖ̯͡°) ( ͡°ʖ̯͡°)( ͡°ʖ̯͡°)( ͡°ʖ̯͡°)( ͡°ʖ̯͡°)
@Jamniczekkk: sto dni to fajna, okrągła liczba. Tylko w praktyce u każdego odwyk przebiega trochę inaczej, a długość też się różni. Tylko nie świętuj tej setki biciem Niemca po kasku, tylko powoli pozwalaj licznikowi dni kręcić się dalej i będzie dobrze.
A tak na poważnie to z wyjątkiem dosłownie kilku dni podczas pierwszych trzech tygodni, gdy wylosowało mi akurat nastrój jak u jakiegoś gigachada, który może wszystko, to dopiero wraz z wychodzeniem z flatline człowiek zaczynał czuć się lepiej. Z własnych obserwacji, nastrój stopniowo zaczynał się poprawiać na stałe w okolicy końca drugiego miesiąca, aczkolwiek u każdego chyba to