Jeszcze niedawno miałem straszną nerwicę czy coś - gdy tylko pomyślałem o oddychaniu, automatycznie zaczynał mi się duszności. Straszna sprawa, nikomu nie polecam. Ale ciekawe jest to, jak się tego pozbyłem: kiedyś po #lsd zamknąłem oczy, wszedłem w swój własny "panel sterowania" i po prostu te duszności "wyłączyłem". Wiedziałem że to działa, poleciało mi kilka łez i od tego momentu nigdy więcej nie miałem problemu z dusznościami. Nawet gdy na mirko natknę
nsfw

Zawiera treści NSFW

Ta treść została oznaczona jako materiał kontrowersyjny lub dla dorosłych.