Mirkacze, piszę własną powieść fantasy o antybohaterze i myślę nad paroma rzeczami.
Jak myślicie, który pomysł lepszy - być hipsterem, gardzić tym co bardziej popularne i zrobić tak by fabuła poszła tak by zło wygrało i (anty)bohater przeszedł na złą stronę moczu i tam został, czy też pójść mainstreamem licząc że popularne chwyty spodobajo się większej ilości czytelników i zrobić tak że główny bohater po przejściu z ct do tych złych jednak
@nyskall: Według mnie powinieneś zrobić tak, żeby wybrał to co mu się bardziej opłaca. Jeśli np. w twoim świecie nie ma Boga, to niech nie boi się o czystość sumienia, ale ciężar sakwy. Niech wybór nie będzie jednoznaczny. Może nawet niech nie będzie dobra i zła?
@nyskall: kiedy czytam twój komentarz, mam spore wątpliwości czy sobie poradzisz. Pisanie pod publikę, bo to się sprzeda, zaspokajanie tanich gustów, to marny pomysł. Popatrz co uznajmy za top, za ponadczasowe.

Przewidywalny rozwój wydarzeń, schematyczne postacie, powtarzające się rozwiązania - to spora szansa, że ucieszysz jedynie stryja i babcię. Bohater, jak w realnym życiu ( o ile to nie komiks z universum Marvela) powinien być... szary. Absolutna cnota, tak jak absolutne
Rok zerowy. Historia roku 1945:

"Swoją najnowszą książkę Ian Buruma zakroił na wielką socjologiczną panoramę. Tylko pozornie rzecz dotyczy jednego roku z historii XX wieku. Nieuniknione w takich syntezach są przecież retrospekcje – sięgające tutaj właściwie początków faszyzmu i nazizmu – i to nie tylko w Europie, ale na całym świecie."
http://wiekdwudziesty.pl/ian-buruma-rok-zerowy-historia-roku-1945/

#historia #ciekawostkihistoryczne #czytajzwykopem #ksiazki #kultura #literatura #socjologia