Cześć!

tl;dr


Nigdy nie czytywałem romansów, czasem takowe wątki przewijały się w masie książek które czytałem (a czytam sporo, średnio książkę na dwa wieczory, czasem jeden - szybko czytam), ale raczej nigdy nie były one elementem dominującym. Głównie czytam fantasy, jakieś powieści psychologiczne, sensację, lubię też literaturę do bólu prawdziwą, bez fajerwerków opowiadającą po prostu o życiu i taką chyba ostatnimi czasy najbardziej lubię.

Teraz chętnie poczytał bym coś, gdzie romans będzie
@Shank: spróbuj "a gdyby to była prawda" m.levy'ego. Choć teraz widzę, że zmienili jej tytuł na "jak w niebie". Ewentualnie "siedem dni dla wieczności" tego samego autora. Obie bardzo lubię, choć ta druga jest nieco lzejsza :)
No i nie sa to typowe harlequiny.

Ewentualnie popatrz na serie wydawnictwa DaCapo - co prawda troszkę typowe romansidla :p ale te z serii historycznej są bardzo fajnie napisane. Autorzy - Amanda Quick, Jude
5 243 - 5 = 5 238

Tytuł: Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Północ - Południe
Autor: Robert M. Wegner
Gatunek: fantastyka
★★★★★★★★★

Tytuł: Każdy dostanie swoją kozę. Opowieści z meekhańskiego pogranicza.
Autor: Robert M. Wegner
Gatunek: fantastyka
★★★★★★★★

Tytuł: Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Wschód - Zachód
Autor: Robert M. Wegner
Gatunek: fantastyka
★★★★★★★★★

Tytuł: Niebo ze stali. Opowieści z meekhańskiego pogranicza
Autor
Pobierz
źródło: comment_iy8uchW4z6EKq4RYpWB17dijqobUpt9c.jpg
Mircy polećcie bardzo dobre wg Was książki, w których motywem przewodnim jest spotkanie z obcą cywilizacją/obcymi obiektami w kosmosie. Nic z military sf, bardziej w stylu tajemnicy i trudności nawiązania kontaktu.
Czytałem już: Ślepowidzenie, Odyseję kosmiczną, Pushing ice, Solaris i wszystko Alastaira Reynoldsa, Zajdla, Lema.
Jeśli bardzo dobre, to może być w j.ang.

#ksiazki #literatura #czytajzwykopem #sciencefiction
Philip Dick, Roger Zelazny – Deus Irae

TL;DR → pomiń dwa pierwsze akapity

Kiedy spojrzałem do polskiego Internetu witki mi opadły, w recenzjach praktycznie nikt nie zadaje sobie nawet pytania o czym jest ta powieść. Stały punkt – współpraca Dick- Zelazny, potem albo streszczenie fabuły („główny bohater szedł, szedł… i szedł”), albo krótkie podsumowanie, że filozoficzna gadanina, mało akcji, nuda i wielkie rozczarowanie. Anglojęzyczny świat jest bogatszy… ale bezpłodny, nie ma warsztatu