• 0
ale to Grosse a nie gross


@wladekjestem: nikt tego nawet nie zasugerował. Małpki wlatują pewnie na długiej przerwie? Koło jakiegoś „Mechanika”, co? Przechodzę koło tej budki z hamburgerami zawsze lada usłana małpkami, jakimiś pojemnikami od liqidów, czasem zużyte grzałki.
  • Odpowiedz
  • 2
dlatego to byłolby szokujące i coś nowego dla czytaczy ;)


@Rad-X: szokujące by było gdyby geralt jednak nie okazał się bezpłodny i nagle przyszło do niego ponad sto gówniaków
  • Odpowiedz
  • 3
@thorgoth no właśnie wtedy, w okresie zwanym Młodą Polską (choć Polski nie było wtedy na mapach) w pewnych kręgach inteligenckich panowała tak zwana "chłopomania" i takie mezalianse nie były rzadkością. Ale faktycznie, przez wyższe warstwy były odbierane z wrogością. Są relacje, które mówią, że gdy żona Rydla szła Plantami, krakowskie damy pluły jej pod nogi i rzucały obelgami. Przykre...
  • Odpowiedz
@Kopytnik_1: yup.
Chłopomania może nie była bardzo popularna ale była widoczna właśnie dlatego, że była złamaniem tabu i odstępstwa od normy. Była ekstrawagancją. Przekładając na dzisiejszy język można powiedzieć że Rydlowi "w dupe się poprzewracało". Stawiał znany porządek świata na głowie. Był lewactwem swoich czasów.

To oburzenie na małżeństwo inteligenta z chłopką jest tą samą emocją która towarzyszy ludzkości od zawsze. Zawsze zachodziły pewne zmiany społeczne i zawsze istniał wobec
  • Odpowiedz
Tytus wszedł niepewnie do lombardu, ściskając w dłoniach zegarek. Drzwi zatrzasnęły się za nim z głuchym, metalicznym trzaskiem, jakby odcinając go od świata zewnętrznego. W środku było duszno, powietrze pachniało wilgocią, kurzem i czymś metalicznym, co drażniło nozdrza. Za ladą siedział sprzedawca – wychudzony, z cienką, pergaminową skórą i oczami, które zdawały się widzieć wszystko, nawet to, co Tytus chciał ukryć.

„O, proszę, proszę...” – odezwał się głosem, w którym pobrzmiewała nuta sardonicznego
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

– Kotom nie wolno! Z kotami nie wolno! Psik! Wyłaź, bo zawołam milicjanta!

Ani konduktorki, ani pasażerów nie zdziwiło to, co było najdziwniejsze – nie to więc, że kot pakuje się do tramwaju, to byłoby jeszcze pół biedy, ale to, że zamierza zapłacić za bilet!


Michaił Bułhakow, Mistrz i Małgorzata

Ten kot wygląda jakby przyszedł się pomodlić do Kotelu. ( ͡° ͜
ZionOfel - >– Kotom nie wolno! Z kotami nie wolno! Psik! Wyłaź, bo zawołam milicjanta...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Pierwszy dzień w harcerstwie. Tytus, prosto z laboratorium, ledwo oswojony ze światem poza sterylnymi ścianami, stoi pośrodku kręgu innych harcerzy. Jego ciało – dziwne, posklejane jak ze strzępów – przyciąga spojrzenia. Chłopcy obserwują go ukradkiem, każdy podświadomie czując, że coś w nim nie pasuje. Nie jak cudak. Raczej jak coś, co wymknęło się spod kontroli.

Drużynowy stoi naprzeciwko, z papierowym uśmiechem i sztucznym entuzjazmem, wręcza Tytusowi harcerską chustę. Tytus patrzy na nią, dłonią
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach