#protip #coolstory #walentynki #lifehack

Protip wzięty z życia. Za czasów studenckich, byłem kelnerem i baristą w 3 różnych kawiarniach i restauracjach. W okolicach walentynek, weekendów, długich weekendów zawsze było od cholery rezerwacji na godziny wieczorne, ale mieliśmy nakaz od właścicieli, żeby ZAWSZE przyjmować rezerwacje od osób które w mniejszy lub większy sposób sprawią, że będzie się o tym miejscu mówiło na mieście - dlatego zawsze
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Sixshoes: Kiedyś zadzwoniłem do restauracji zarezerwować stolik i miły pan powiedział, że brak miejsc. Po chwili zadzwoniłem ponownie, przedstawiłem się, powiedziałem że dzwonię z biura posła jakiegostam i że chcę stolik. Efekt podobny( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
gumki nie ma, ale krawędzie nie są ostre i lakieru nie zdarło


@SuperStefan: jak będzie ładna pogoda i umyjesz samochód to się przekonasz dopiero. Jestem pewny, że lakier trochę ucierpiał.
  • Odpowiedz