O hui!

Szukam sobie nastepnej autolawety. i trafilem taka perelke. ( )
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 1
@Zubern oczywiście. Niestety samochody to bardzo delikatny towar. Wystarczy zamkiem od spodni dotknąć drzwi i zaraz krzyczą z 500 euro za naprawę. No takie duże uszkodzenia to raczej rzadkość. Ale widziałem kiedyś jak kierowca przejechał przez kabinę i spadł autem, trochę jak w GTA( ͡º ͜ʖ͡º)
  • Odpowiedz
Jade sobie wczoraj DK11 przez obwodnice Srody Wielkopolskiej. Jade niestety nie osobowka tylko autolaweta z przyczepa. 2 auta na sobie. Dla tych co niewiedza to takim zestawem jedzie sie generalnie zle, bo slaby, podatny na boczny wiatr, przyczepa nosi na koleinach a najazdowy hamulec dziala mocno zero-jedynkowo. Trzeba pilnowac odstepu, gorek, biegu, trajektorii jazdy i miec oczy dookola glowy. A jak dodamy do tego,ze pizga zlem, wieje, z nieba leca zaby w
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

ludzie powinni kiedy sie skrzyknac i po poznaniu trasy jeszcze przed postawieniem znakow z-----c ulice samochodami i ich nie ruszac, bo wtedy te swinie miejskie nic nie moga zrobic ( ͡º ͜ʖ͡º)
  • Odpowiedz
Mirki pytanie: Po około 20 km normalnej jazdy w trasie zaczynam słyszeć słaby dźwięk jakby... piły tarczowej do cięcia metalu. XD Ewentualnie coś bardzo rezonuje. Wydaje mi się, że dobiega on od strony kierowcy z komory silnika. W trasie przeprowadziłem pierwsze testy i po wyciśnięciu sprzęgła powoli ustawał (spadek prędkości). Czy to możliwe, że tak brzmi jakieś łożysko (turbina/klima/skrzynia/koła)? Czy ktoś spotkał się z podobnym problemem?
Jak na razie wszystko działa, ale
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach