Hej,
podziele się z wami teraz historią jak to próbowałem zaadoptować z moją dziewczyną (z którą nota bene współdzielę to konto) kotka. Myśleliśmy, ze sprawa będzie prosta - obydwoje wychowaliśmy się na wsiach i byliśmy przyzwyczajeni do kotów, które przygarniało się z ulicy. Teraz jednak, z racji iż mieszkamy od niedawna w Warszawie, postanowiliśmy znaleźć kota przez internet. Napisaliśmy do kilku fundacji popularnych na fb i odpowiedzieliśmy na dwa zgłoszenia z olx.
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@kwietniczak Na serio nie rozumiem podejścia tych fundacji. Fakt, zapytać o pewne rzeczy i dopilnować należy ale w mojej ocenie powinny to być pytania takie jak
- czy ma Pan zabezpieczone okna albo deklaruje się je zabezpieczyć
- czy jeżeli kot jeszcze jest za mały na kastracje to deklaruje się Pan go wykastrować
- czy bierze Pan tego kota na siebie a nie jest to prezent dla kogoś
- czy decyzja o adopcji kota wynika
  • Odpowiedz
Kuźwa, ale się przestraszyłem. Szukam po ciemku piżamy, a ta zaczyna spierniczać po łóżku ()


#kot #koty
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Może ktoś mi pomóc i powiedzieć o co chodzi mojemu kotu? Od kilku dni kiedy do niego mówię cokolwiek to zaczyna mruczeć, to raczej coś mruczo-miałczenie XD i jednocześnie się dziwnie wygina w kształt litery U i wygląda jakby dostawała jakiegoś paraliżu tylnych łap. Gdy powiem więcej niż jedno zdanie to się kładzie i jak mówię do niej cokolwiek to mruknie i wierzga tylnymi łapami. Jak nic nie mówię, to tylko leży,
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@viktorPL: ciężko mi powiedzieć, nie obserwowałem tego jakoś szczególnie. Ale krąży u nas w rodzinie historia, jak jeden z moich braci uciął kotu wąsy nożyczkami. Odrosły.
Obserwuj kotkę. Jeśli nie odrosną, albo co gorsza będzie gubić dalej, to konsultacja z weterynarzem. Jaką karmę dajesz? Może ma mało składników odżywczych?
  • Odpowiedz
@viktorPL: no teoretycznie nic nie powinno jej być. Dla pewności tak jak mówię, konsultacja z wetem, a jak chcesz być pewien, to poszedłbym w jakieś badania krwi, etc. Na razie myślę, że nie ma co panikować, w wolnej chwili zajrzyj do jakiegoś gabinetu weterynaryjnego i podpytaj.
  • Odpowiedz