Wczoraj w robocie kierownik, z rodowodem PRL-owskim, powiedział, że muszę przyjść do pracy w niedzielę (5 maja), bo brakuje pracowników - wszyscy urlopy pobrali. Ja mówię - "ok, mogę przyjść". Po chwili jednak proponuję przyjście 1 maja do pracy zamiast 5 maja. Kierownik oszołomiony moją propozycją... "Jak to? W święto 1 maja? To nie chce Pan odpocząć?". Oczywiście chcę przyjść 1 maja do pracy, bo 1 maja to dla mnie żadne święto
  • 14
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach