#anonimowemirkowyznania
Powiem Wam mircy że chyba mam coś nasrane pod sufitem. Jestem już trochę po 30, życie z grubsza ustabilizowane, na nic nie mogę narzekać, towarzyszy mi wspaniała, mądra, wyrozumiała, kochająca kobieta a jednak czuję iż z moim życiem jest coś nie tak. Nigdy nie miałem problemu z dziewczynami czy kobietami. Po pierwsze chyba nie byłem brzydki a poza tym zawsze odważny i pewny siebie. Dodatkowo zawsze wiedziałem podświadomie jak
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@erysipelothrix: brak iskry to jedno, drugie to to, co obserwuje u swojej znajomej.
Żyje wizja wielkiej romantycznej miłości, która wieczne wygląda jak szalone zakochanie.
Spotyka się więc co chwilę z innym, jest ten szal..a potem wkracza rzeczywistośc, brakuje cech, ktore krecily ja u innego i konczy znajomość. Spotyka nastepnego, jest szal...ale znowu czegoś brakuje. I takie błędne koł, a ideal za kazdyn razem dostaje nowa cechę.
Ma usta Andrzeja, całuje jak
  • Odpowiedz
Mirki chodzę z dziewczyna 5 miesięcy i od jakiegoś miesiąca strasznie zacząła naciskać na zaręczyny, bez przerwy pyta a kiedy się zarecze jej a to czy pierścionek już mam, a to gazetki podsowa z pierścionkami pod nos, jubilera w galerii z 200 metrów ujrzy mówiłem jej nieraz już ze 5 miesięcy to trochę za szybko to jej przeszło a za 2 dni to samo znów. Trochę już mnie to denerwuje. Czasem nawet
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach