• 16
Dziękuję wszystkim za dobre słowo.
Z kotem byłem bardzo zżyty. To znajda/ przybłęda. Przyszła do mojego domu kotna i pomagałem jej przy porodzie maluchów (jej córka nadal jest w moim domu, reszta rozdana).
Silna niewydolność trzustki. Zmarła w domu u mojej mamy, otulona kocem pół godziny przed umówioną wizytą u weterynarza.
Popatrzyła na mnie, wzięła kilka większych oddechów przez pyszczek i odeszła, jakby czekała żeby się pożegnać.
Płakałem jak dziecko i do
  • Odpowiedz