Dziś byłem na jakimś tam koncercie bluesowym pod Wawelem i były tam leżaki do leżenia, poszliśmy sobie stamtąd po pewnym czasie, patrzymy, a tam jadą dwie stare grube baby rowerami z tymi leżakami, nagle ta grubsza w-------a się rowerem z tym leżakiem o ziemię, a koleżanka z przodu nie zauważyła tego i pojechała dalej, nie pomogło nawet wołanie przypadkowych ludzi, do tej z przodu "Proszę Pani! Koleżanka się panu w------a".
Karma to
Karma to




















Dawno temu, chyba w 2005 roku, jeździłem sobie w pizzerii i rozwoziłem placki po Bielsku-Białej. Któregoś razu dostałem zlecenie na do hotelu na ulicę Olszówka (dla niebielszczan: dzielnica Cygański Las, rekreacyjna, dosyć daleko od centrum, jeździ tam tylko jeden autobus nr 1). Dojechałem, sprzedałem pizzę,