• 1
@arinkao jak to co? Char Kway Teow - makaron ryżowy smażony w woku z różnymi dodatkami. Absolutny hit, zwłaszcza w Penangu.
A z tyłu to słynna mleczna kawa. Też hit z tego miejsca.
  • Odpowiedz
Lubię te wiszące mosty w Himalajach w Nepalu. Nawet nie wiem ile takich przeszedłem podczas mojego trekkingu. Dużo z nich w rejonie Gurka jest sponsorowanych przez fundację Kadoorie - z tego co zrozumiałem to jest to fundacja założona przez rodzinę Kadoorie, której celem jest poprawa warunków życia ludzi w ubogich częściach Nepalu.

#gory #nepal #jemprzeciez <- mój tag
kotbehemoth - Lubię te wiszące mosty w Himalajach w Nepalu. Nawet nie wiem ile takich...

źródło: comment_16513184010HqwEVceD7Kl9fsUxcWIM7.jpg

Pobierz
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@arinkao: nie jestem miszczem youtuba, więc nie napalaj się jak szczerbaty na suchary :) Raczej po prostu nagrywam komórką luźne przemyślenia na żywo bez przygotowania i efektowanego montażu. A kanał mam - to już 64 odcinek :)
  • Odpowiedz
  • 5
@FantaZy całkiem nieźle. Tym razem nawet bez bólu głowy. Co do problemów z oddychaniem to ja jestem na tyle gruby że mam zadyszkę jak wchodzę na drugie piętro. Więc tu też zadyszkę czasem miałem ale jakiś większych problemów to nie. Aklimatyzacja (czyli wchodzenie w ciągu dnia wyżej - choćby trochę - niż się potem śpi) oczywiście była praktycznie codziennie powyżej 3500m.
  • Odpowiedz
  • 3
@Veuch buddyjskie flagi modlitewne. Są w 5 kolorach i zawierają nadrukowane modlitwy w języku tybetańskim. Często wywieszane na zewnątrz, w górach sa na mostach, szczytach przełęczach i miejscu kultu. Powiewając na wietrze mają roznosić nadrukowaną modlitwę.
  • Odpowiedz
@kotbehemoth: z agencją czy samemu/prywatnie uderzasz bez tragarzy? Jak ostatnio się orientowałem to logistyka dosyć trudna była bez tragarzy.
Tak czy siak super. Zazdroszę.
  • Odpowiedz
W końcu wybrałem się do hotelu na lunch w postaci szwedzkiego stołu z nieograniczonym szampanem. Akurat wyszło jednak ze wzięliśmy prosecco zamiast szampana. Nigdy nie miałem spiny na takie lunche lub brunche. Nie lubię za wcześnie pić alko. Ale tym razem była okazja bo koleżanka miała urodziny. Na fotce owoce morza - niby specjalność tego miejsca. Oprócz tego było jeszcze jedzenie chińskie, indyjskie, sushi, sałatki i sery oraz desery. Muszę przyznać, że
kotbehemoth - W końcu wybrałem się do hotelu na lunch w postaci szwedzkiego stołu z n...

źródło: comment_1648995256isAdUqbvqXbHXByuV7zryL.jpg

Pobierz
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Koleżanka posiadzila mnie obok znajomych koreanek więc się trochę spiliśmy bo one narzucały spore tempo

@kotbehemoth ale jak to tak, że Koreanki Polakowi tempo narzucają ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz