Ja czekam aż zamkną tych co go kryli, niemożliwe żeby w obrębie 5km ktoś go nie widział i nie p------ł. Gdzieś musiał zarabiać pieniądze, mieszkać, jeść, pić, płacić rachunki, leczyć się zwłaszcza, że miał przewlekle choroby, więc ktoś mu musiał leki załatwiać. Samo takie ukrywanie już dawno by mu zryło psychikę, bo co to za życie. Nic tu się nie klei. Niemożliwe jest nie mieć jakiejkolwiek interakcji z innym człowiekiem. Nie wiem
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 0
@marek-pikador no to kolega beknie. Ogólnie to słyszałem taką praktykę, że policji się nie chce jeździć i sprawdzać czy poszukiwany jest w domu, bo szanse na to są minimalne. Tutaj bardziej rozpatruje się tradycyjne w naszym kraju p------------e, co wykorzystuje policja. W przypadku Jaworka to jednak inna sytuacja. Czerwona nota Interpolu jednak zobowiązuje.
  • Odpowiedz
@Kalwi: nr 4 bez okularów, jestem pewien że widziałem w Wiedniu jak wychodził ze starej kamienicy i rzucił mi się w oczy ponieważ patrzył na mnie tak dziwnie bo akurat stałem na wprost niej w samochodzie :) na drugi dzień policja ogłosiła alarm ;) no ale olałem to
  • Odpowiedz
@okno2137: Może odłączyli mu neta i nie mógł z tym nic zrobić, bo musiał by podać swoje dane. I uznał, że dalsze życie bez dostępu do memów to już nie życie tylko wegetacja ¯\(ツ)/¯
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 0
@AzazulPazuzu: skoro mówią że ciało mogło być przeniesione to ktoś mógł odj*bać menela. Można wszystko wymyślić, nieoficjalnie to Jaworek właśnie zamówił nowego mcwrapa pesto w maku w Częstochowie a potem poczęstował Freddiego kamionkę
  • Odpowiedz
@Megasuper Znam chłopa co 3 lata się uchylał. Miejscowość 10k ludności. Po prostu nie przechodził obok okien komisariatu, kiedy chodził po wódkę do żabki. Matka mówiła, że nie ma go w domu, a jak był legitymowany to podawał pesel brata do którego był podobny jak obciął włosy. Złapali go po 3 latach, jak kończył mu się pobyt 3msc na odwyku. Pozdrawiam sąsiada
  • Odpowiedz
Są różne teorie, więc nie możemy pominąć jednej - włoska mafia nie zapomina...
Jedyną osobą, która uratowała się z mordu, był najmłodszy syn - Gianni (pol. Jan).
Miał wtedy 13 lat i uszedł z życiem tylko dlatego, że schował się w szafie.
Przez te 3 lata nie próżnował, wyjechał do Włoch gdzie pod opieką przybranego ojca (włos. il Padrino) poznawał arkana nowej pracy, może czasami mokrej, brudnej i nieprzyjemnej ale dochodowej. Arkana pracy i honoru.
W
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach